UOKiK wziął się za Francuzów

Marcin Goralewski
opublikowano: 2005-04-25 00:00

W ciągu kilku miesięcy UOKiK odpowie na pytanie, czy Vivendi odkupując od Elektrimu udziały w PTC, złamało prawo.

Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) wszczął z urzędu postępowanie antymonopolowe w sprawie nałożenia na Vivendi Universal, francuski koncern medialny, kary pieniężnej z tytułu niewykonania obowiązku zgłoszenia zamiaru koncentracji polegającej na przejęciu pośredniej kontroli nad spółką Elektrim Telekomunikacja (ET).

— Postępowanie powinno być zakończone w terminie 5 miesięcy, ale przepisy umożliwiają wydłużenie tego terminu — usłyszeliśmy w biurze prasowym UOKiK.

Pośrednie przejęcie kontroli nad ET zarzuca Vivendi Elektrim. Obie spółki posiadają po 49 proc. udziałów. Kolejne 2 proc. należy do spółki Ymer Finance, którą Vivendi miało kupić zaraz po uzyskaniu odpowiednich zgód (m.in. od UOKiK). Gdyby tak się stało i Vivendi oficjalnie przejęłoby kontrolę na ET, Elektrim uzyskałby prawo m.in. do posiadania przedstawicieli w zarządzie tej spółki.

— Postępowanie to kolejne potwierdzenie, że Vivendi działało w złej wierze, odkupując od nas udziały w ET. Jeżeli UOKiK stwierdzi naruszenie prawa, będzie to oznaczało, że nasze pozwy wobec Vivendi są słuszne — mówi Ewa Bojar.

Strony sądzą się przed londyńskim artbitrażem. Vivendi chce stwierdzenia, że nigdy nie kontrolowało większościowego pakietu ET, Elektrim — odstąpienia od umowy z uwagi na wprowadzenie przez Francuzów w błąd.

To już drugie postępowanie UOKiK w tej sprawie. Poprzednie umorzono z braku dowodów. Urząd mógł zmienić zdanie po tym, jak podobne śledztwa przeprowadziły odpowiednie instytucje w USA i Francji, które stwierdziły ze spółka Ymer jest kontrolowana przez Vivendi.

Do niedawna ET kontrolowała 49 proc. udziałów w Polskiej Telefonii Cyfrowej. Obecnie udziały zostały przepisane na Elektrim, choć i tą sprawą zajmuje się sąd.