MSP nie dostarczyło do ubiegłego piątku poprawionej wersji prospektu emisyjnego PZU. Swój podpis pod dokumentem wycofał w ostatniej chwili jeden z banków — członków konsorcjum. Może to oznaczać nie tylko kolejne odłożenie upublicznienia, ale też oddalić objęcie przez Eureko dodatkowych 21 proc. akcji towarzystwa.
W piątek ostateczna, poprawiona wersja prospektu emisyjnego Powszechnego Zakładu Ubezpieczeń miała trafić do Komisji Papierów Wartościowych i Giełd. Dokument był już gotowy, a swój podpis w ostatnim dniu urzędowania miała pod nim złożyć Aldona Kamela-Sowińska, minister skarbu.
Ostatecznie dokument nie trafił jednak do KPWiG. W ostatniej chwili swój podpis pod prospektem wycofał bowiem jeden z banków — uczestników konsorcjum, przygotowującego upublicznienie spółki.
W rezultacie gotowy dokument czeka teraz na podpis banku inwestycyjnego i nowego ministra skarbu — Wiesława Kaczmarka.
PZU i konsorcjum prywatyzacyjne nie chcą udzielać informacji o przyczynach wycofania przez jednego z członków konsorcjum podpisu spod prospektu.
Przyczyny mogą być jednak dwie. Jedna z nich dotyczy sporu w sprawie wynagrodzenia konsorcjum prywatyzacyjnego. W związku z opóźnieniem wejścia PZU na GPW podmioty przygotowujące ofertę mogą nie otrzymać spodziewanych profitów. W tej chwili bowiem transakcja dotyczy tylko faktycznie 21 proc. akcji towarzystwa, które mają trafić w ręce Eureko. MSP argumentuje, że banki inwestycyjne nie uczestniczyły w pozyskaniu tego inwestora, wiec nie należy im się prowizja. W pracach nad prospektem emisyjnym bierze udział konsorcjum m.in. w składzie: Merill Lynch, ABN Amro Securities (Polska), DI BRE Banku i Arthur Andersen.
Drugą przyczyną może być decyzja Wiesława Kaczmarka. Być może chciał on osobiście złożyć podpis pod prospektem, uprzednio się z nim zapoznawszy. Świadczyć o tym mogą wypowiedzi ministra, który nie chciał spieszyć się ze sprzedażą walorów PZU i zapowiadał, że wcześniej musi zapoznać się z dokumentami prywatyzacyjnymi.
W tej chwili więc prospekt czeka na podpis banku i Wiesława Kaczmarka. Dopiero wtedy trafi do KPWiG. Jacek Socha, przewodniczący komisji, zapowiadał niedawno, że nie widzi przeszkód w szybkim dopuszczeniu PZU do publicznego obrotu.
Sprawia upublicznienia PZU znalazła się więc w chwilowym impasie. Tymczasem coraz więcej wskazuje na to, że to właśnie dopiero w chwili zaakceptowania prospektu przez KPWiG Eureko bedzie mogło objąć 21 proc. akcji PZU. Upublicznienie spółki czyni bowiem bezprzedmiotowym warunek zgody resortu spraw wewnętrznych na pośrednie objęcie przez zagranicznego inwestora gruntów towarzystwa. Tymczasem okazuje się, że uzyskanie takiej zgody może potrwać. W rękach majątkowego PZU znajdują się bowiem grunty rolne i zgoda MSWiA musi być uzgodniona z resortem rolnictwa. Ten zaś znajduje się w rękach PSL, niechętnego przekazywaniu w obce ręce instytucji finansowych.



