Prezes Urzędu Regulacji Telekomunikacji i Poczty uważa, że liberalizacja rynku telekomunikacyjnego jest zagrożona. Operatorzy sieci stacjonarnych znaleźli się bowiem w trudnej sytuacji finansowej. Grozi im nawet ogłoszenie upadłości.
Witold Graboś, prezes URTiP powiedział podczas spotkania z przedstawicielami operatorów stacjonarnych sieci telefonicznych, że możliwość realizacji liberalizacji rynku telefonicznego budzi w nim coraz większe wątpliwości. Według władz nadzorujących krajowy rynek telekomunikacyjny, pojawiło się zagrożenie eliminacji wszelkiej konkurencji z rynku telefonii stacjonarnej. Operatorzy sieci telefonicznych są bowiem nadal zobowiązani do uiszczania kolejnych transz opłat koncesyjnych.
- Dotychczasowe prolongaty spłat wygasają z końcem br., kolejne prolongaty, ze względów formalnych są niemożliwe. Operatorzy obawiają się konieczności ogłoszenia z początkiem 2003 r. upadłości – napisano w komunikacie URTiP.
Ratunkiem dla operatorów mogą być rozwiązania zawarte w projekcie ustawy o restrukturyzacji zobowiązań koncesyjnych operatorów stacjonarnych publicznych sieci telefonicznych. Trafił on już do specjalnej sejmowej komisji. Uczestnicy spotkania wyrazili jednak obawę, że proces legislacyjny może się przeciągać.
– Rozwiązania przewidziane projektowanym aktem prawnym nie preferują operatorów w żaden szczególny sposób. Ustawę trzeba jednak przeforsować do końca br., ale bez zbędnych opóźnień, bo inaczej operatorzy znajdą się w dramatycznej sytuacji – powiedział prezes URTiP Witold Graboś.
MD