Urugwaj czeka na powrót dni chwały

Licząca zaledwie 3,5 mln mieszkańców potęga futbolowa mierzy w trzecie mistrzostwo świata i ponowną organizację mundialu w setną rocznicę pierwszego

Dzięki pokonaniu Włoch i Anglii najmniejszy kraj reprezentowany na mundialu zapewnił sobie awans z grupy śmierci. Choć Urugwajczyków jest tylu, ilu mieszkańców Wielkopolski, drużyna narodowa zapewne nie miałaby problemów z pokonaniem poznańskiego Lecha. Bukmacherzy dają jej nieco ponad 2 proc. szans na mistrzostwo świata.

SKROMNOŚĆ TO NIE WSZYSTKO:
 Poparcie dla wybranego pięć lat temu ogromną większością głosów José Mujiki spadło w kwietniu poniżej 50 proc. „To wstyd mieć takiego prezydenta. Z tą marihuaną to jakiś absurd. José powinien wrócić do handlu kwiatami” — stwierdził Luz Díaz, 78-letni emeryt, który głosował na José Mujikę w 2009 r.
 [FOT. EAST NEWS]
SKROMNOŚĆ TO NIE WSZYSTKO: Poparcie dla wybranego pięć lat temu ogromną większością głosów José Mujiki spadło w kwietniu poniżej 50 proc. „To wstyd mieć takiego prezydenta. Z tą marihuaną to jakiś absurd. José powinien wrócić do handlu kwiatami” — stwierdził Luz Díaz, 78-letni emeryt, który głosował na José Mujikę w 2009 r. [FOT. EAST NEWS]
None
None

To jednak starcza, by znaleźć się wśród 10 największych faworytów mistrzostw. Za drużyną narodową przemawia fakt, że w 1950 r., gdy poprzednio mundial rozgrywano w Brazylii, triumfował właśnie Urugwaj. Miniaturowość to pierwszy z długiej listy futbolowych rekordów leżącego pomiędzy argentyńską pampą a Wyżyną Brazylijską kraju.

Zawieszony w czwartek przez FIFA najdroższy piłkarz drużyny, grający na co dzień w Liverpoolu Luis Alberto Suárez, to najbardziej znany „gryzoń” w piłkarskim świecie. Tymczasem jego rodak, José Batista, do dziś może pochwalić się tytułem najszybciej wyrzuconego z boiska piłkarza w historii mundialu. W 1986 r. ujrzał czerwoną kartkę za faul na rywalu już w 56. sekundzie meczu ze Szkocją. Mimo to Urugwajczycy dużo częściej słyną z dobrej formy niż z gry nie fair.

To piłkarz z tego kraju jako pierwszy zdobył hat-tricka na mundialu i zdarzyło się to już na pierwszych mistrzostwach organizowanych właśnie w Urugwaju w 1930 r. Tymczasem drużyna z tego kraju Defensor Sporting odniosła największe zwycięstwo w historii Pucharu Ameryki Południowej. W 2010 r. zwyciężyła peruwiańską Sport Huancayo aż 9:0.

Nie samym futbolem jednak Urugwajczycy żyją, ale też miłością do mate oraz wołowiny. To do nich należy rekord pod względem wielkości spożycia tego mięsa.

W 2010 r. każdy mieszkaniec, nie wyłączając niemowlaków, starców i wegetarian,spożył tam 62 kg wołowiny i cielęciny, co oznacza średnio 20 steków miesięcznie.

To dopiero początek urugwajskich ekstrawagancji. Choć niegdyś kraj nazywano Szwajcarią Ameryki Łacińskiej (do dziś pozostaje regionalnym centrum bankowym i finansowym), to jednak rządzi nim były lewicowy partyzant. 77-letni prezydent José Mujica zrezygnował z wystawnej rezydencji zajmowanej przez poprzedników, by pozostać z żoną we własnym starym domu, gdzie utrzymywali się przez lata z uprawy chryzantem.

José Mujica, którego majątek po wyborze na urząd w 2010 r. szacowano na zaledwie 1800 USD, do dziś pozostaje wierny rewolucyjnym ideałom. Na cele społeczne oddaje 90 proc. swojej wypłaty, a w czasie jego kadencji Urugwaj stał się najbardziej liberalnym społecznie krajem Ameryki Łacińskiej.

Prezydent doprowadził do legalizacji małżeństw homoseksualnych, a od pół roku Urugwaj jest pierwszym na świecie państwem, gdzie zalegalizowano marihuanę. Zliberalizowano przepisy antyaborcyjne i postawiono na produkcję energii z alternatywnych źródeł. Jednak mimo wiary prezydenta w postęp, na pewno w Urugwaju nie zmieni się jedna rzecz: miłość do futbolu. W 2030 r., w setną rocznicę pierwszych mistrzostw świata, kraj ponownie będzie chciał gościć najważniejszą imprezę futbolową.

Już przy okazji mistrzostw w Brazylii Urugwajczycy wyprodukowali film promujący ich kandydaturę na organizatora imprezy. O ile jednak w 1930 r. w turnieju zagrało tylko 13 drużyn i rozgrywano go na trzech stadionach w Montevideo, o tyle tym razem wysiłek organizacyjny będzie o niebo większy. To nie zraża jednak Urugwaju. Turniej chce zorganizować z sąsiednią Argentyną.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Wierciszewski

Polecane