Urząd przeciw wszystkim

Łukasz Dec
opublikowano: 2006-03-07 00:00

Nie zanosi się na szybki spadek cen połączeń z telefonów stacjonarnych na komórki.

Operatorzy telekomunikacyjni, wyjątkowo zgodnie, przedstawili Urzędowi Komunikacji Elektronicznej propozycję obniżki hurtowych stawek za połączenia z telefonów stacjonarnych na komórkowe (F2M). Odwołując się do stawek na innych europejskich rynkach proponują obniżkę o 20 proc. (czyli do ok. 0,52 zł netto za minutę), ale nie szybciej niż w ciągu dwóch lat. UKE chce bardziej radykalnej obniżki.

Mierzyć w dół, nie w górę

„Analiza porównawcza (...) z benchmarkami europejskimi, przy uwzględnieniu poziomu rozwoju rynku telefonii komórkowej w Polsce nie uzasadnia potrzeby jej znaczącej obniżki w bieżącym roku” — twierdzą operatorzy zrzeszeni w Polskiej Izbie Informatyki i Telekomunikacji oraz Krajowej Izbie Gospodarczej Elektroniki i Telekomunikacji. Hurtowe połączenia F2M są dzisiaj 10 razy droższe, niż połączenia z komórek na telefony stacjonarne, czego koszt ponoszą użytkownicy telefonów stacjonarnych.

— Według kalkulacji operatorów hurtowe ceny nominalne w Polsce są o tylko 3 proc. wyższe od europejskich, według nas — o 30 proc. Wbrew ich stanowisku uważamy, że w Polsce stawki mogą spadać szybciej, niż w innych krajach europejskich, skoro chcemy te kraje dogonić pod względem rozwoju rynku — mówi Anna Streżyńska, kierująca UKE. Jej stanowisko, wyjątkowo, nie odpowiada większości dużych operatorów.

Wszyscy chcą drożej

KIGEiT i PIIT rzadko mówią jednym głosem. Ta pierwsza organizacja kojarzona jest z operatorami alternatywnymi, a ta druga z Telekomunikacją Polską i operatorami komórkowymi. Dzięki obniżce stawek F2M stacjonarni operatorzy alternatywni zyskaliby udział w rosnącym ruchu telekomunikacyjnym na telefony komórkowe (teraz przejmują go operatorzy GSM, bo na komórki najtaniej dzwonić z komórek).

— Wydaje mi się, że wielu kolegów zapomniało, że ważne są nie tylko duże przychody wynikające z wysokich stawek za połączenia F2M, ale także marże, jakie możemy na te połączenia narzucać. Teraz pole manewru jest bardzo małe — mówi niezadowolony przedstawiciel jednego z operatorów alternatywnych. Wielu z nich bardziej obawia się spadku przychodów w przypadku obniżenia cen F2M, niż liczy na wyższe marże.

— Zmiany trzeba jednak przeprowadzać ostrożnie, bo trudno narażać budżety operatorów na gwałtowną korektę z tytułu zmiany stawek rozliczeń. W tak niepewnych warunkach trudno prowadzić biznes — ostrzega ten sam przedsiębiorca. Anna Streżyńska chce natomiast szybkiej obniżki stawek do ok. 0,51-0,52 zł za minutę i niektórzy operatorzy popierają ten pomysł.

— Obniżka powinna nastąpić szybciej, niż w ciągu 2 lat. W tym czasie spadną też z pewnością ceny połączeń z komórek na komórki, więc konkurencja ciągle będzie utrudniona — mówi Jakub Dwernicki, szef firmy telekomunikacyjnej Inotel.

Możesz zainteresować się również: