USA przegrywają z Europą

Jagoda Fryc
opublikowano: 2015-03-20 00:00

Globalni gracze będą przerzucać pieniądze z Wall Street na giełdy europejskie — wynika z badań BofA Merrill Lynch.

Wśród zagranicznych zarządzających spada zainteresowanie rynkiem akcji w USA. W ankiecie przeprowadzonej przez BofA Merrill Lynch na początku marca aż 19 proc. badanych finansistów ujawniło, że niedoważa akcje amerykańskich spółek i jest to największy odsetek negatywnie nastawionych do Wall Street od stycznia 2008 r. Nieco ponad 20 proc. inwestorów uznało spółki zza oceanu za przewartościowane. Ich pieniądze nie trafią jednak w próżnię. Z Wall Street popłyną tam, gdzie banki centralne stymulują gospodarkę, czyli do Europy i Japonii. Ankietowani, którzy pod opieką mają łącznie 565 mld USD, zapowiadają, że przenoszenie kapitału na Stary Kontynent dopiero się zaczyna. Aż 63 proc. ankietowanychwskazało, że zainwestuje w Europie w ciągu najbliższego roku. Tymczasem rynki wschodzące pozostaną w odstawce. Prawie 60 proc. globalnych inwestorów wskazało emerging markets jako te, które chcą najbardziej niedoważać w najbliższych dwunastu miesiącach. Tak negatywne nastawienie zarządzających do amerykańskich akcji jest związane z oczekiwaniami dotyczącymi szybszego zacieśniania polityki pieniężnej w USA. Okazać się może jednak, że po ostatnim posiedzeniu Fedu proces odpływu kapitału z Wall Street nieco zastopuje, a być może nawet skłoni graczy do powrotu. Tym bardziej że skala ostatnich zwyżek na Starym Kontynencie jest spora, bo sięga ponad 20 proc. w skali kwartału. Eksperci zwracają też uwagę, że historyczna analiza zmian stóp Fedu sugeruje, że początek wzrostu stóp procentowych w USA wcale nie oznacza spadku na rynkach w perspektywie kolejnych dwunastu miesięcy. © Ⓟ