USA rozpoczęły już reformę podatków
W Stanach Zjednoczonych rozpoczęła się reforma podatkowa. Rząd liczy, że przyczyni się ona do szybkiego ożywienia spowalniającej gospodarki.
Wraz z początkiem tego tygodnia amerykańscy podatnicy zaczną otrzymywać czeki ze zwrotem podatku. Rozpoczyna to reformę George’a Busha, która do 2006 roku uszczupli budżet, a napełni kieszenie obywateli 1,35 bln USD (5,65 bln zł).
W czerwcu nadwyżka w amerykańskim budżecie wyniosła prawie 38 mld USD (159 mld zł), w porównaniu z 55,9 mld USD (234 mld zł) w identycznym miesiącu 2000 roku. Jest to jednak nieco więcej niż przewidywali analitycy.
— Nadwyżka za ostatni miesiąc jest dokładnie taka sama, jak suma, którą w najbliższych miesiącach zamierzamy rozesłać podatnikom — mówi Paul O’Neil, sekretarz skarbu.
Podkreślił on, że z historycznego punktu widzenia nadwyżka jest nadal ogromna i wkrótce gospodarka amerykańska powinna „wrócić na dawną ścieżkę rozwoju”, w czym pomocna będzie redukcja podatków. Pojedynczy płatnicy dostaną od państwa czeki na 300 USD (1257 zł), głowy rodziny — 500 USD (2095 zł), zaś pary rozliczające się razem — 600 USD (2514 zł). Sondaże pokazują, że około połowa obdarowanych zamierza przeznaczyć te dodatkowe pieniądze na wydatki: spłatę długów, zakupy dóbr trwałego użytku. To po myśli prezydenta, gdyż wyższy popyt przyczyni się do pobudzenia gospodarki. Ekonomiści z kolei mają nadzieję, że ludzie zaczną kupować przede wszystkim elektronikę, inwestować w rozrywkę i sprzęt rekreacyjny. Z drugiej strony mała jest nadzieja na to, że w Ameryce wzrośnie sprzedaż samochodów, jachtów czy domów.
W pierwszym kwartale tego roku amerykański PKB wzrósł zaledwie o 1,2 proc. w stosunku rocznym, czyli najmniej od ponad pięciu lat. Wyniki za drugi kwartał będą znane 27 lipca i z pewnością oddadzą słabą kondycję gospodarki, co widoczne jest w wynikach przedsiębiorstw. Sekretarz skarbu Paul O’Neil uważa, że reforma podatkowa zwiększy wzrost gospodarczy o 0,5-1 proc.