Ustawa w koszyku

Jacek Zalewski
opublikowano: 04-06-2007, 00:00

Drugi raz w ostatnim czasie Senat postanowił przypomnieć o swoim istnieniu w procesie legislacyjnym. W piątek senatorowie odrzucili w całości ustawę o tworzeniu i działaniu wielkopowierzchniowych obiektów handlowych. W Sejmie została ona przeforsowana przez koalicjantów 11 maja, mimo negatywnej opinii… rządu! Przypomnijmy, że niedawno Senat odrzucił nowelizację ustawy o rzemiośle, co było niespodzianką, jako że przebieg dyskusji na to nie wskazywał. Ustawa o wielkich sklepach była natomiast skazana na „odstrzał” niemalże od chwili wpłynięcia do Senatu — opinie zarówno biura legislacyjnego, jak i wszystkich komisji były wobec niej jednoznacznie negatywne. Wyjątkowo zgodnie uznano, że taki bubel prawny w ogóle nie nadaje się do poprawiania!

Obie odrzucone przez Senat ustawy były osobistymi projektami konkretnych posłów, napisanymi dla realizacji ich partykularnych celów, a następnie ubranymi ideologicznie przez ich partie. Pierwszą forsował Michał Wójcik z PiS, urlopowany na etat poselski dyrektor Izby Rzemieślniczej w Katowicach. Nowela ustawy przyznawała Związkowi Rzemiosła Polskiego monopol w wydawaniu uprawnień do wykonywania wielu zawodów. Wielkie sklepy zwalczał zaś Waldemar Nowakowski z Samoobrony, działający w interesie Związku Kupców i Producentów Lewiatan. Wpisana do ustawy granica 400 m kw. powierzchni sprzedaży została dopasowana do potrzeb tej konkretnej sieci.

Najbardziej w tym wszystkim zdumiewa, że Senat opanowany przez Prawo i Sprawiedliwość teoretycznie wykonuje te same dyspozycje polityczne, co poselska część klubu PiS — a jednak czasami wychodzi inaczej. Argumenty opozycji za odrzuceniem szkodliwych ustaw są w Sejmie rzucaniem grochem o koalicyjną ścianę —a w drugiej izbie nagle zostają uznane za racjonalne przez senatorów PiS. Notabene w sprawie rzemiosła partia braci Kaczyńskich wykonywała do końca wolty, ponieważ po powrocie ustawy do Sejmu postanowiła odrzucić negatywną uchwałę Senatu. Potrzebna była większość bezwzględna, ale PiS przegrało głosowanie z powodu zdrady koalicyjnych przystawek — Samoobrona się podzieliła, a LPR wstrzymała. Rządząca partia uznała to za policzek i wskazała ustawę o rzemiośle jako przykład karygodnej niesubordynacji w rozmowach o tzw. korekcie umowy koalicyjnej. Dla Samoobrony takim samym punktem honoru stała się ustawa sklepowa. Andrzej Lepper wynikami piątkowego głosowania Senatu jest zszokowany i stawia sprawę przywrócenia ustawy przez Sejm na ostrzu politycznego noża.

Dziesiątki razy pisaliśmy, że ekipa rządząca obecnie Polską zrobiła dla gospodarki tyle co nic, a jej największą zasługą pozostaje niepsucie i niewstrzymywanie koła wzrostu gospodarczego. Trójpartyjne rozmowy o korekcie umowy koalicyjnej — które po kilkudniowej przerwie mają zostać wznowione dzisiaj — poświęcone będą między innymi „wzięciu się” wreszcie za gospodarkę. Jeśli dla koszyka owych legislacyjnych dokonań reprezentatywne mają być obie wspomniane wyżej ustawy odrzucone przez Senat, które staną się przedmiotem partyjnego barteru (uchwalenie ponownie zgłoszonej nowelizacji rzemiosła za ustawę wielkopowierzchniową) — to polskiej gospodarce naprawdę włosy powinny się jeżyć na głowie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu