Z szeroko pojętą informatyką mamy do czynienia na każdym kroku. Bez niej nasza codzienność musiałaby wyglądać inaczej.
Gdyby można było „wyciągnąć wtyczkę z informatyką”, moglibyśmy śmiało liczyć na piękną katastrofę. Wieczorem trzeba by błądzić po omacku, bo systemy rozliczeniowe zakładów energetycznych od dawna są zinformatyzowane, a nikt przecież nie będzie bezinteresownie nam przyświecał. Gdyby udało się trafić do sklepu, to i tak nie na wiele to by się zdało, gdyż każdą transakcję musi zarejestrować kasa fiskalna. Do pracy też nie byłoby po co iść — głuchy telefon, martwa kopiarka i komputer. Życie jest piękne, dolce far niente. Ale jak tu żyć bez gotówki dostępnej od ręki, skoro bankomaty to przecież końcówki systemu informatycznego banku.
A prowadzenie firmy — od najmniejszej, jednoosobowej, jak taksówka, która musi komunikować się z operatorem i wozić kasę fiskalną, po globalny koncern, który w swoich spółkach przetwarza miliony informacji — czy bez IT w ogóle jest możliwe?
Niestety, zdaniem fachowców będzie tylko gorzej.
— Bez informatyki prowadzenie biznesu stało się praktycznie niemożliwe, świadczy o tym chociażby to, że rynek IT rośnie z roku na rok. Po prostu jak ktoś zaczął wykorzystywać technologię, nie wróci do papieru — przekonuje Radosław Frańczak, dyrektor wsparcia sprzedaży SAP Polska.
Coraz więcej
Według prognoz IDC w 2005 r. w Polsce możemy spodziewać się wzrostu wartości rynku informatycznego o 10 proc.
— Są branże, np. telekomunikacja, które bez wspomagania informatycznego nie są w stanie ogarnąć biznesu. Mają tylu klientów, ofert, cenników. W takim przypadku informatyka staje się jeszcze ważniejsza. Nie tylko podtrzymuje działalność, ale i różnicuje dostawców. To, jak firma wykorzystuje IT, przekłada się na nasz stosunek do niej i powoduje, że tego operatora lubimy bardziej, a tego w ogóle. Najlepiej rokującymi sektorami dla dostawców są energetyka i służby mundurowe — twierdzi Radosław Frańczak.
Skazani na IT
Przedstawiciele producentów systemów informatycznych twierdzą, że nie ma już „surowych” informatycznie firm. Upowszechniły się usługi księgowe świadczone przez wyspecjalizowane biura na rzecz najmniejszych podmiotów. Niemało pomógł w tym obowiązek elektronicznych przelewów do ZUS.
— Większość firm mikro nie wymaga skomplikowanych systemów wspomagających zarządzanie. Ale oczywiście większość z nich korzysta z komputera — zauważa Jakub Czyżowski, prezes spółki Sente.
Znaczenie informatyki staje się coraz większe. W najbliższym czasie można spodziewać się kolejnej fali zakupów systemów IT w energetyce. W 2007 r. ma zostać uwolniony rynek, da to możliwość wyboru dostawcy elektryczności. Kolejną branżą skazaną na niepowodzenie bez pomocy informatyki jest logistyka. Dzięki IT łatwiej ogarnąć stany magazynowe, wyliczyć termin i koszty transportu. W firmach handlowych, a szczególnie w supermarketach, zarządzanie magazynem przy tej ilości transakcji byłoby dużo bardziej pracochłonne.
Chodźcie z nami
Na rynku działa nie tylko coraz więcej odbiorców informatyki, ale i firm chcących zarabiać na tworzeniu nowych programów i obsłudze klientów.
— Zdobycie nowego klienta staje się coraz trudniejsze. Dlatego ważne jest bieżące utrzymanie i kontrola kontaktów z już pozyskanymi — dodaje Dariusz Gorczyca z firmy Insoft.
Z takich, ciągle powtarzanych stwierdzeń powstają informatyczne mody. Jedną z bardziej widocznych w Polsce była moda na CRM. Zdaniem Jakuba Czyżowskiego 2-3 lata temu wykreowali ją producenci. Ale teraz to się zmienia i pojawiają się konkretne zapytania.
— Podobnie było z e-biznesem lansowanym, gdy internet nie był jeszcze dostatecznie rozwinięty. Obecnie firmy uzyskują już zyski z internetowych działań — zauważa Jakub Czyżowski.