Podatek od towarów i usług jest jedynym podatkiem w Unii Europejskiej, który został zharmonizowany. Najpóźniej w momencie akcesji, trzeba będzie dostosować polskie przepisy do regulacji UE.
— Jeżeli, z jakichś względów, nie doszłoby do tego, polscy przedsiębiorcy będą mogli się powoływać bezpośrednio na przepisy zawarte w dyrektywach. Pod warunkiem jednak, że dana regulacja jest bezwarunkowa i wystarczająco precyzyjna — wyjaśnia Roman Namysłowski, starszy konsultant w zespole VAT w Ernst & Young.
Przyjęcie systemu wspólnotowego będzie zasadniczo na rękę polskim przedsiębiorcom. Przepisy unijne są często prostsze i bardziej logiczne od naszych. Chociaż, jak ze wszystkim co nowe, firmy mogą mieć początkowo problemy.
Po przystąpieniu do Unii podatnicy dostaną nową drogę obrony interesów — możliwość odwołania się do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości. Oto przykład — naczelną zasadą systemu VAT w UE jest pełna neutralność podatku dla przedsiębiorców. Sprzeczne z nią są m.in. ograniczenia prawa do odliczenia lub zwrotu podatku. Istnieją one w polskich przepisach (np. ograniczenie możliwości bezpośredniego zwrotu nadwyżki VAT).
— Jeżeli nie zostaną zniesione, sprawa z pewnością trafi do ETS, którego orzecznictwo jednoznacznie wskazuje na niedopuszczalność takich ograniczeń — mówi Roman Namysłowski.
Jeśli chodzi o przedmiot opodatkowania, rozwiązanie unijne jest bardziej przejrzyste od polskiego. Nasza ustawa szczegółowo wymienia opodatkowane czynności. Jednak nie robi tego w sposób wyczerpujący — niektóre transakcje pozostają więc poza VAT (np. udzielanie licencji nie dotyczących praw komputerowych, udostępnienie know-how). Inaczej jest w UE. Tam każda transakcja, która nie jest dostawą towarów (co odpowiada naszej sprzedaży), kwalifikowana jest jako usługa i podlega VAT. Opodatkowanych czynności jest zatem więcej.
— Zasada unijna jest korzystna dla większości przedsiębiorców (z wyjątkiem wykonujących wyłącznie czynności zwolnione z VAT). Po pierwsze — łatwo ją stosować. Po drugie — eliminuje problem braku prawa do odliczenia. Przedsiębiorca świadczący usługi nie podlegające VAT, nie może odliczyć podatku naliczonego przy nabyciu towarów i usług związanych ze sprzedażą poza VAT. W ten sposób ponosi ciężar obciążenia, którego założeniem jest neutralność — tłumaczy Roman Namysłowski.
Podatnikiem VAT w UE jest każdy, kto prowadzi działalność gospodarczą w dowolnym kraju (nie tylko w Unii). W Polsce, podobnie jak w przypadku przedmiotu opodatkowania, ustawa nie określa generalnej zasady, ale wymienia, kto ma płacić podatek. To czasem powoduje wątpliwości.
Ustalenie miejsca powstania obowiązku pozwala określić, w którym państwie należy płacić podatek. Dla towarów wysyłanych lub przewożonych jest to miejsce, w którym zaczyna się wysyłka/przewóz. W przypadku instalacji lub montażu towarów przez dostawcę, będzie to miejsce instalacji/montażu. W przypadku usług generalną zasadą jest, że miejscem opodatkowania jest państwo, w którym ma siedzibę usługodawca. Są jednak zasady szczególne, np. dla usług niematerialnych będzie to miejsce siedziby usługobiorcy.
— W Polsce miejscem powstania obowiązku podatkowego jest miejsce wykonania usługi. Wyjątkiem jest sprzedaż niektórych praw autorskich i udzielenia licencji na programy komputerowe, które uregulowano ostatnio zgodnie z przepisami UE — mówi Roman Namysłowski.
Co do momentu powstania obowiązku zapłaty VAT, regulacja wspólnotowa i polska są zbliżone. Jest to moment dostawy towaru lub wykonania usługi. Jeżeli płatność następuje przed dostawą lub wykonaniem — moment otrzymania zapłaty. W przypadku niektórych transakcji i podatników przewidziano jednak wyjątki (np. moment wystawienia faktury).


