VATTENFALL JEST GOTÓW ZAPŁACIĆ NAJWIĘCEJ...
Szwedzi nie zamierzają inwestować w wytwarzanie energii
RYZYKO ZAWODOWE: Polskie zakłady przemysłowe muszą płacić za energię drożej niż ich zagraniczni konkurenci. Jeśli kupimy GZE (zarządzane przez Piotra Kukurbę — fot. z lewej), będziemy im sprzedawali tańszy prąd, jeżeli umożliwi nam to Urząd Regulacji Energetyki. Działalność URE to największe ryzyko, z jakim muszą się liczyć zagraniczne firmy inwestujące w polską energetykę — uważa Torbjorn Wahlborg, prezes Vattenfall Poland. fot. ARC
Szwedzki Vattenfall, który uchodzi za faworyta w mającym się wkrótce rozstrzygnąć przetargu na Górnośląski Zakład Elektroenergetyczny, otwarcie przyznaje, że w najbliższych latach nie zamierza inwestować w produkcję energii w Polsce na dużą skalę. Jednocześnie jednak zapowiada dalsze inwestycje w sektorze dystrybucji.
Torbjorn Wahlborg, prezes Vattenfall Poland, twierdzi, że udział szwedzkiego koncernu w prywatyzacji polskich elektrowni nie jest najlepszym pomysłem.
— Nie mamy doświadczenia w wytwarzaniu energii z węgla na dużą skalę. Dlatego przynajmniej w najbliższych latach nie przewidujemy inwestycji w tę dziedzinę, choć zdziwiłbym się, gdyby w ciągu 10 lat Vattenfall nie kupił żadnej elektrowni — wyjaśnia prezes.
Źródła tak, ale małe
Niechęć Szwedów do zakupu akcji polskich elektrowni systemowych nie oznacza, że koncern w ogóle nie zamierza angażować się w produkcję energii. Firma planuje przejmowanie i eksploatację niewielkich elektrociepłowni przemysłowych oraz komunalnych.
— Pierwszą taką operację przeprowadziliśmy już w zakładach papierniczych w Kostrzynie. Dzięki temu przedsiębiorstwo obniżyło koszty dostawy energii o ponad 10 proc. Teraz negocjujemy dwa kolejne kontrakty — dodaje Torbjorn Wahlborg.
Element systemu
Nie bez znaczenia jest fakt, że cała Europa, a w tym także Polska, boryka się z nadwyżką mocy wytwórczych. Tym bardziej intratne staje się nabywanie spółek dystrybucyjnych, które stanowią w systemach energetycznych ogniwo najcenniejsze — bo zapewniające dostęp do klienta.
— Oprócz GZE jesteśmy zainteresowani zakupem dwóch spółek z grupy południowej — ZE Będzin i Bielsko-Biała. Atrakcyjny wydaje się nam również warszawski Stoen i cała północna grupa dystrybutorów — deklaruje Torbjorn Wahlborg.
Jednocześnie zapewnia, że Vattenfall poprzez sieć GZE zamierza sprzedawać wyłącznie energię kupowaną od polskich producentów.
Według prezesa, w przyszłości działalność Vattenfall w Polsce nie będzie ograniczona do dostawy energii.
— Podobnie jak w Skandynawii chcemy tu prowadzić działalność typu multi utility. Zamierzamy zajmować się dostawą prądu, ciepła, gazu, usług telekomunikacyjnych i internetowych — deklaruje szef Vattenfall Poland.
Coś za coś
Mimo dobrej pozycji w przetargu na gliwicką spółkę, Vattenfall poszukuje dodatkowych argumentów, które mogą wpłynąć na decyzję MSP. Koncern obiecuje, że — jeśli zostanie wybrany — wraz z lokalnymi władzami wprowadzi na Śląsku program rozwoju regionalnego.
— Zaopatrujemy w energię elektryczną ponad 30 proc. skandynawskich odbiorców przemysłowych. Wiele z nich jest zainteresowanych inwestowaniem w tym regionie. Ponadto możemy pomóc śląskim firmom w poszukiwaniu zagranicznych partnerów i eksporcie produktów — przekonuje Torbjorn Wahlborg.
Według niego, warunkiem udzielenia pomocy regionalnym przedsiębiorstwom jest zwycięstwo Szwedów w przetargu na GZE.
Prezes zapowiada też pomoc licznym przemysłowym klientom GZE w poszukiwaniu możliwości oszczędzania energii.
— Zrobiliśmy już audyt energetyczny w jednej z polskich kopalni. Na jego podstawie szecujemy, że polskie górnictwo może zaoszczędzić rocznie około 100 mln zł — twierdzi szef Vattenfall Poland.



