Veni, vidi, wydrukowałem

Paweł Cymcyk, Manager Komunikacji Inwestycyjnej ING TFI
opublikowano: 11-01-2013, 16:34

Przez ostatni rok najważniejsi bankierzy centralni świata przy każdej okazji gromko krzyczeli „veni, vidi, wydrukowałem”. I choć pobudzanie koniunktury za pomocą świeżo drukowanych dolarów, euro, jenów, franków i juanów było poddawanie krytyce to nie było żadnego lepszego pomysłu kto poza nimi ma wziąć odpowiedzialność za stabilność gospodarczą.

Z pewnością strukturalne rozwiązania problemów nadmiernych deficytów (USA), permanentnej deflacji (Japonia) czy sztywnego kursu walutowego faworyzującego eksporterów kosztem popytu wewnętrznego (Chiny) byłyby dobrym i pożądanym rozwiązaniem, to wprowadzenie ich w życie było… niemożliwe. Rok 2012 zostanie zapamiętany jako Rok Drukarzy, ale to był też wyjątkowy czas kiedy w trzech największych gospodarkach świata doszło to przetasowań politycznych. Wszystkie zmiany zarówno w USA, Chinach i Japonii miały miejsce w 4 kwartale roku, więc przez pierwsze 9 miesięcy działalność polityczna była nacechowana wyborczą gorączka, czyli mówiąc wprost jakiekolwiek trudne reformy nie miały szans powodzenia. Ale to nie wszystko! Biorąc pod uwagę wszystkie zmiany polityczne na świecie w minionym roku okazuje się, że blisko 60 % światowego PKB zmieniło decydentów. To jeszcze nie koniec tego wyborczego procesu, bo w 2013 czekają nas wybory we Włoszech, Hiszpanii i najważniejsze w Niemczech we wrześniu.

Teoretycznie wszystko wskazuje zatem, że znów Europejski Bank Centralny będzie miał „drukarki” pełne roboty, ale czwartkowa konferencja Mario Draghiego i jego zauważalny optymizm odnośnie drugiej połowy roku wskazuje, że EBC nie zamierza być tak proaktywny. Nie może to dziwić bo największe zmartwienia Europy, czyli Hiszpania i Wochy wydają się odzyskiwać wiarygodność wracając na rynek długu. Ich 10-letnie obligacje to już „tylko” 4,90 % dla Hiszpanii, a włoski dług jest na poziomie 4,15%. To nadal dużo więcej niż niemieckie odpowiedniki, ale też lata świetlne od złowieszczych 7-8% budzących zagrożenie stabilności strefy euro. Sądzę, że dobrym papierkiem lakmusowym wiary w lepsze jutro i narastającej chęci prawdziwego zysku (wyższego od inflacji) jest rosnący popyt na obligacje… Irlandii, a więc kraju który jeszcze w 2010 roku był bankrutem.

W tym kontekście ostatnie posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej i zapowiedzi, że dokonana obniżka może być ostatnią przed, przynajmniej miesięczną, przerwą jest dość niebezpiecznym stwierdzeniem. Zakładając, że już inflacja za grudzień będzie w okolicach celu RPP (2,5 %) to realne dodatnie stopy procentowe będą sięgały 1,5% i nadal będą najwyższe w Europie. To umacnia złotego, ale silniejsza waluta to słabszy eksport, który w konsekwencji przy malejącym popycie i spadających inwestycjach może spowodować spowolnienie dłuższe od spodziewanego. Przełożyłoby się to na gorszą sytuację budżetu i konieczność jego rewizji oraz nieuchronne „fundamentalne” rozczarowanie zieloną wyspą, którego doświadczyłby zagraniczny kapitał. A w finansach nie ma sentymentów i konkurencja w walce o zagraniczne środki na finansowanie rządowego długu jest coraz silniejsza i obecnie na pewno bardziej atrakcyjna dochodowo. Zatem wskakiwanie do rozpędzonego obligacyjnego TGV wydaje się w tej chwili dość ryzykowne.

Opowieści z arkusza zleceń
Newsletter autorski Kamila Kosińskiego
ZAPISZ MNIE
×
Opowieści z arkusza zleceń
autor: Kamil Kosiński
Wysyłany raz w miesiącu
Kamil Kosiński
Newsletter z autorskim podsumowaniem najciekawszych informacji z warszawskiej giełdy.
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.
© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paweł Cymcyk, Manager Komunikacji Inwestycyjnej ING TFI

Polecane