Vigo chce być w połowie półprzewodnikowe

opublikowano: 15-07-2018, 22:00

Producent detektorów podczerwieni rozszerza działalność — za pięć lat połowę jego przychodów mają przynosić zupełnie nowe segmenty.

Vigo System specjalizuje się w produkcji detektorów podczerwieni, czyli odbiorników światła, i wszystkie jej przychody pochodzą ze sprzedaży tych urządzeń. W zeszłym roku było to 27,18 mln zł, a w pierwszej połowie tego roku — już prawie 19 mln zł.

KOSMICZNY EKSPORTER: Około 90 proc. produkcji firmy Vigo System, którą kieruje Adam Piotrowski, trafia na eksport. Detektory z Ożarowa Mazowieckiego sprawdziły się nawet podczas misji na Marsa.
Zobacz więcej

KOSMICZNY EKSPORTER: Około 90 proc. produkcji firmy Vigo System, którą kieruje Adam Piotrowski, trafia na eksport. Detektory z Ożarowa Mazowieckiego sprawdziły się nawet podczas misji na Marsa. Fot. ARC

— Zauważyliśmy, że nasi klienci potrzebują też integracji takich detektorów z urządzeniami elektronicznymi z laserami. Dlatego postanowiliśmy pójść w tym kierunku i zaoferować nowego typu układy laserowe — mówi Adam Piotrowski, prezes Vigo Systemu.

Na pierwszy ogień pójdzie jednak innego rodzaju produkcja.

— Chcemy się szerzej zaangażować w nurt fotoniki — zamierzamy rozpocząć wytwarzanie związków półprzewodnikowych i zbudować nowy, znaczący obszar biznesowy, który dawałby kilkanaście milionów euro przychodów rocznie — deklaruje szef spółki.

Chodzi o metale, które wykorzystuje się przy produkcji urządzeń elektroniki użytkowej, m.in. smartfonów i tabletów, oraz w motoryzacji, np. do różnego rodzaju urządzeń wspomagających i monitorujących w samochodach. To znacznie większy rynek niż ten, na którym dotychczas firma sprzedawała swoje produkty.

— Będziemy uczestniczyć w globalnym łańcuchu dostaw. Na początek chcemy dotrzeć z naszą ofertą do średniej wielkości producentów urządzeń elektronicznychi optoelektronicznych. Chodzi głównie o fabryki w krajach Azji Wschodniej, Chinach, Japonii, Singapurze i na Tajwanie — mówi Adam Piotrowski.

Projektem uruchomienia seryjnej produkcji materiałów półprzewodnikowych ma kierować Włodzimierz Strupiński, jeden z pionierów technologii MOCVD (metal organic chemical vapour deposition) w Polsce. Vigo planuje zainwestować w przedsięwzięcie ok. 20 mln zł. Pieniądze mają pochodzić głównie z kasy firmy i kredytu bankowego. Spółka nie planuje emisji — ani akcji, ani obligacji.

— Będziemy się natomiast starać o unijne dotacje, a ponieważ jest to innowacyjna produkcja, liczymy na takie dofinansowanie — mówi prezes.

Obecnie w firmie pracuje nieco ponad 100 osób. Planowane rozszerzenie produkcji będzie się wiązało z koniecznością zatrudnienia jeszcze kilkunastu specjalistów, głównie technologów i operatorów urządzeń.

Prezes liczy, że masowa produkcja materiałów półprzewodnikowych w fabryce w Ożarowie rozpocznie się na początku 2020 r. W ciągu kilku lat Vigo chce zostać liczącym się światowym producentem materiałów półprzewodnikowych najnowszej generacji. Przyjęta kilka lat temu strategia Vigo Systemu zakłada, że w 2020 r. przychody spółki sięgną 80 mln zł.

— To wciąż aktualny i realny cel. Dążymy też do marżowości na poziomie 40-50 proc. — deklaruje prezes.

W 2017 r. marża netto wyniosła 35 proc., a w I kwartale tego roku — już 40 proc. Spółka Vigo jest notowana na warszawskiej giełdzie od listopada 2014 r. W zeszłym tygodniu jej akcje kosztowały 318 zł.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bartłomiej Mayer

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Vigo chce być w połowie półprzewodnikowe