Volkswagen otwiera trzeci rozdział

Niemiecki koncern śledzi licznik zamówień na pierwszy elektryczny model w swojej historii i chwali się wynikami. Opłata rezerwacyjna wynosi 5 tys. zł

Garbus, golf, polo czy passat — Volkswagen ma już kilka modeli, które zmieniały rynek motoryzacyjny i stały się markami odpornymi na czas, a ostatnio nawet na skandale, jak słynna „dieselgate”. Teraz chce dołączyć do kolekcji kolejne takie auto. Jakie czasy, taki produkt, więc tym razem chodzi oczywiście o samochód na prąd. Niemcy sami zresztą opisują nowy model jako oficjalne otwarcie trzeciego rozdziału w dziejach firmy. Pierwsze dwa to garbus i golf. Brzmi więc poważnie. Przed kilkoma dniami niemiecki potentat motoryzacyjny ujawnił nazwę swojego pierwszego elektrycznego auta przeznaczonego na rynek masowy. Volkswagen ID.3 ma zrewolucjonizować branżę pojazdów na wtyczkę i sprawić, że będą one już nie tylko ekskluzywną zabawką dla ekologów, ale czymś dostępnym dla każdego.

Volkswagen przyznaje, że największe zainteresowanie ID.3
wzbudził w Niemczech, Norwegii, Holandii, Wielkiej Brytanii i Szwecji. To
kraje, w których elektryczna motoryzacja ma się najlepiej.
Zobacz więcej

BEZ ZASKOCZENIA:

Volkswagen przyznaje, że największe zainteresowanie ID.3 wzbudził w Niemczech, Norwegii, Holandii, Wielkiej Brytanii i Szwecji. To kraje, w których elektryczna motoryzacja ma się najlepiej. Fot. ARC

Producent pokazał też sam samochód i choć na razie jest on nieco zakamuflowany, to już widać, że będzie po prostu normalny, bez stylistycznych fajerwerków jakby z innej, przyszłej, epoki, po które często sięgają projektanci. Volkswagen otworzył księgę zamówień i już chwali się, że w kilka dni klienci zarezerwowali 15 tys. egzemplarzy, czyli wzięli już połowę początkowej dostępnej puli. Co więcej, wystarczyła pierwsza doba, żeby wpisowe zapłaciło 10 tys. osób. Koncern rozgłasza to na prawo i lewo, więc chyba rzeczywiście jest zadowolony z takiego odbioru. Zamówienia są zbierane na razie na 29 europejskich rynkach. Chińczycy i Amerykanie jeszcze muszą poczekać. Opłata rezerwacyjna wynosi 1 tys. EUR, w Polsce 5 tys. zł, a pierwsze ID.3 ze specjalnej edycji 1ST trafią do klientów w połowie 2020 r., choć rozpoczęcie produkcji w fabryce w Zwickau planowane jest jeszcze w tym roku. Docelowo ma z niej wyjeżdżać dziennie nawet 1,5 tys. e-aut różnych marek grupy. ID.3 ma być masowym produktem, ale to nie znaczy, że będzie tani jak barszcz. Volkswagen ujawnił, że rekomendowana cena bazowa po wejściu na rynek będzie wynosiła w Niemczech mniej niż 30 tys. EUR, natomiast pojazdy dostępne w edycji specjalnej będą kosztować nieco ponad 40 tys. EUR.

Znamy już także niektóre dane techniczne. Limitowana premierowa edycja dostępna będzie z baterią średniej wielkości 58 kWh, dzięki której model ma zasięg na poziomie 420 km według europejskiej homologacji z procedurą WLTP. Później pojawią się kolejne wersje — z małą baterią 45 kWh i zasięgiem 330 km oraz dużą 77 kWh, która zapewni możliwość pokonania na jednym ładowaniu nawet 550 km. Jürgen Stackmann, odpowiedzialny w Volkswagenie za sprzedaż, przekonuje, że wystarczy zrobić sobie pół godziny przerwy na kawę, żeby w tym czasie naładować ID.3 na kolejne 260 km jazdy. ID.3 jest pierwszym modelem Volkswagena zbudowanym na platformie Modular Electric Drive i jest też zaledwie pierwszym rozdziałem w katalogu przyszłych elektrycznych samochodów niemieckiego koncernu. Oferta ma być szeroka, żeby klienci o różnych upodobaniach znaleźli coś dla siebie. Pewne wskazówki, co pojawi się na początku, widać choćby w prototypach ID. CROZZ, ID. VIZZION i ID. ROOMZZ. Do 2025 r. Volkswagen chce mieć 20 elektrycznych modeli.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Łukasz Ostruszka

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy