Volkswagen szuka przyczepności

Marcin BołtrykMarcin Bołtryk
opublikowano: 2022-03-21 20:00

Od ponad roku podaż Volkswagena nie może dogonić popytu. Minione dwa lata były dla marki w Polsce najgorsze od dekady. Jest szansa, że w tym roku się to zmieni.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • z czego wynika zła passa Volkswagena
  • jakie plany ma na ten rok na ta marka w Polsce
  • czy wojna w Ukrainie może je pokrzyżować

Ostatnia dekada była łaskawa dla Volkswagena w Polsce. Nieprzerwanie od 2012 do 2019 r. marka zwiększała sprzedaż nowych samochodów  (z 25,5 tys. w 2012 do blisko 63 tys. w 2019 r.) i udział w naszym rynku ( z 8,5 do 10,3 proc). Przez cały ten czas zajmowała drugie (za Skodą) miejsce w rankingu najczęściej rejestrowanych nowych aut w Polsce. Lekkie spowolnienie (- 2,5 proc. r/r ) odnotowano w Volkswagenie w 2019 r. Spadł na trzecie miejsce, ale i tak udało się wówczas sprzedać w Polsce ponad 61 tys. nowych aut i utrzymać rynkowy udział na poziomie blisko 10 proc.

Wywołany pandemią, rekordowo niski popyt na nowe samochody w 2020 r. sprawił, że polski rynek stopniał o blisko jedną czwartą (22 proc.). Sprzedaż Volskwagena skurczyła się jeszcze bardziej, bo o 30 proc. Był to też największy spadek odnotowany wówczas wśród producentów z pierwszej dziesiątki polskiego rynku. Kiedy w 2021 r. popyt zaczął się powoli odbudowywać i kolejne marki poprawiały wyniki, Volkwagen nadal tracił. Zamknął rok z 39,7 tys. zarejestrowanych aut, czyli wynikiem o ponad 7 proc. niższym niż rok wcześniej. Był jedną z czterech marek z pierwszej dziesiątki, której nie udało się zwiększyć sprzedaży w porównaniu do 2021 r.

- W 2021 r. zatrzymała nas podaż. To nią podyktowane były wyniki nie tylko naszej marki, ale też całej Grupy VW. Problemem numer jeden była niska dostępność półprzewodników. Nie byliśmy w stanie wyprodukować więcej aut - mówi Łukasz Zadworny, dyrektor marki Volkswagen w Polsce.

Jak było z popytem? Okazuje się, że bardzo dobrze.

- Jeśli spojrzeć na miniony rok z perspektywy zebranych zamówień, trzeba stwierdzić, że był to dla nas dobry czas. Lista zamówień pęka w szwach. Gdyby udało się wyprodukować wszystkie zamówione wówczas auta, wynik z 2021 r. byłby o kilkanaście tysięcy sztuk lepszy - zaznacza Łukasz Zadworny.

2022 r. nie zaczął się dobrze - dla całego rynku (w styczniu i lutym zarejestrowano 80,4 tys. nowych aut - o ponad 10 proc. mniej niż rok wcześniej) i dla Volkswagena, który miał na koncie niewiele ponad 4,5 tys. samochodów. To spadek o 39 proc. r/r. Jaki Volkswagen ma plan?

Plan kontra rzeczywistość
Plan kontra rzeczywistość
– Pierwotnie zakładaliśmy, że w tym roku wydamy klientom o około 4 tys. aut więcej niż w 2021 r. Niewykluczone, że wojna na Ukrainie wymusi korektę tych założeń. Na razie jednak nie podejmuję się oceny wpływu rosyjskiej agresji na sprzedaż i produkcję aut - mówi Łukasz Zadworny, dyrektor marki Volkswagen w Polsce.
materiały prasowe

- Słabe wyniki z pierwszych tygodni 2022 r. to oczywiście pokłosie kłopotów z dostępem do podzespołów, jednak w styczniu i lutym zebraliśmy sporo zamówień. To wraz z założeniem, że sytuacja na rynku półprzewodników zacznie się stabilizować w połowie roku, pozwoliło nam wstępnie prognozować, że możemy osiągnąć w Polsce łączny wynik ok. 4 tys. aut lepszy niż przed rokiem - mówi Łukasz Zadworny.

Prognozy powstały jednak przed wybuchem wojny.

- Nie podejmę się jeszcze oceny wpływu rosyjskiej agresji na Ukrainę na naszą sprzedaż i produkcję. Wiadomo, że do problemów z dostępem do podzespołów dołączą kolejne utrudnienia - nowe załamania w łańcuchach dostaw, konsekwencje sankcji czy szalejące kursy walut. Nasz plan na ten rok opierał się na założeniu, że sytuacja z półprzewodnikami ulegnie poprawie, ale pozostałe warunki się nie zmienią. Niestety się zmieniły - mówi Łukasz Zadworny

Wojna, przynajmniej na razie, nie zmienia planu premier. Volkwagen będzie kontynuował elektryczna ofensywę.

– Co roku będziemy pokazywać co najmniej jeden model elektryczny. W tym roku nawet dwa. Kilka dni temu zadebiutował ID Buzz, w najbliższych miesiącach pojawi się ID 5. Już za osiem lat 70 proc. naszej europejskiej sprzedaży będą stanowić auta elektryczne. To oznacza, że rocznie Volkwagen będzie sprzedawał 1 mln elektryków - mówi Łukasz Zadworny.

Na razie w Polsce udział aut czysto elektrycznych w sprzedaży marki to skromne 1,6 proc.

- Chcemy co roku podwajać tą wartość. To możliwe dzięki temu, że program dopłat uruchomiony przez państwo objął również firmy. Widzimy ogromne zainteresowanie naszą elektryczną ofertą wśród przedsiębiorców - mówi Łukasz Zadworny.

Volkswagen zamierza w tym roku poszerzyć ofertę w segmencie SUV. Wkrótce do salonów wjedzie zupełnie nowy model  - Tango, pierwszy SUV coupé Volkswagena. Pojawi się też gruntowanie zmodernizowany T-Roc.

- Największym wyzwaniem w tym roku z pewnością pozostanie jednak sprostanie popytowi - podsumowuje Łukasz Zadworny.