W akcesoriach dołka prawie nie widać

Kamil Kosiński
opublikowano: 2010-07-07 00:00

Handlującą akcesoriami komputerowymi Hamę Polska dotknął spadek sprzedaży. Ale dużo mniejszy niż producentów pecetów.

Handlującą akcesoriami komputerowymi Hamę Polska dotknął spadek sprzedaży. Ale dużo mniejszy niż producentów pecetów.

Gdy rosła sprzedaż komputerów, rosły też obroty przeznaczonymi do nich akcesoriami. W 2008 r. handlująca takim asortymentem Hama Polska odnotowała rekordową sprzedaż — prawie 112 mln zł. W 2009 r. przychody firmy spadły o 5 proc. Ale to i tak dobry wynik, bo według danych IDC komputerów sprzedano wtedy w Polsce aż o 23 proc. mniej. W 2010 r. Hama walczy o utrzymanie sprzedaży na poziomie z 2009 r.

— Liczymy zwłaszcza na czwarty kwartał. Ale wiele zależy do tego, czy będzie druga fala kryzysu, czy nie. W pierwszym półroczu odnotowaliśmy delikatny spadek sprzedaży w porównaniu do pierwszego półrocza 2009 r. Ale początek 2009 r. był dla nas niesamowicie dobry i trudno go odnosić do wyników z innych lat — mówi Małgorzata Deckinger, prezes Hama Polska.

Na wyniki pierwszego półrocza 2009 r. wpłynęło zapewne przeniesienie się firmy do nowej siedziby, której częścią jest nowy magazyn. Firmie koncentrującej się dotychczas na handlu z marketami elektronicznymi pozwoliło to otworzyć się na małe sklepy komputerowe.

— Zawsze chcieliśmy sprzedawać do mniejszych sklepów, ale nasz poprzedni magazyn był o połowę mniejszy i brakowało w nim systemu informatycznego pozwalającego na sprawne obsłużenie dużej liczby małych transakcji. Ich realizacja byłaby po prostu czasochłonna, a małe sklepy oczekują wysyłki towaru w ciągu 24 godzin od złożenia zamówienia — wyjaśnia Małgorzat Deckinger.

Obecnie w Hama Polska zamówienia na akcesoria składa regularnie około 100 małych sklepów. Firma liczy jednak na to, że ich liczba będzie rosnąć. Obroty mają się zwiększyć m.in. dzięki poszerzaniu asortymentu, którym handluje Hama. Jeszcze kilka lata temu pod własną marką oferowała wyłącznie torby na notebooki i futerały na aparaty fotograficzne. Teraz coraz więcej jej produktów to urządzenia elektroniczne — od myszek począwszy po ładowarki do akumulatorków i telefony komórkowe. Segment urządzeń mobilnych to bowiem kolejny kierunek rozwoju firmy, która zaczynała od akcesoriów fotograficznych. Ale jej mocna pozycja na rynku toreb do notebooków i futerałów na aparaty fotograficzne sprawia, że jest ważnym partnerem dla producentów takich urządzeń nawet bardziej znanych marek niż sama Hama. Od początku 2010 r. firma jest np. polskim dystrybutorem toreb na notebooki firmy Samsonite, która chciała w ten sposób wyjść ze swoimi wyrobami poza tradycyjny dla niej kanał sprzedaży walizek.