W danych GUS coś się nie klei

opublikowano: 08-07-2019, 22:00

Na początku roku, praktycznie z dnia na dzień, Polska stała się potęgą w produkcji kleju — wynika z informacji GUS. Niestety, prawda jest inna.

W ciągu pierwszych pięciu miesięcy 2019 r. w Polsce wyprodukowano 103,5 tys. ton kleju — informuje w najnowszej publikacji Główny Urząd Statystyczny (GUS). To więcej niż łącznie przez poprzednie dwa lata, kiedy polskie fabryki wyprodukowały tylko 94,5 tys. ton kleju. Rekordowy dla branży był maj — według urzędu z taśm produkcyjnych zjechało ponad 22,3 tys. ton kleju, czyli prawie tyle samo, ile w pierwszym półroczu 2018.

Branża się dziwi

Bartłomiej Ślązak, dyrektor zarządzający Polskiego Związku Producentów Farb i Klejów (PZPFiK), uważa, że to kompletnie zaskakujące dane.

— Oznaczałyby one, że nasz kraj nagle został klejową potęgą — mówi przedstawiciel PZPFiK.

Doprecyzujmy, że według informacji GUS w styczniu 2019 r. produkcja była cztery i pół raza wyższa niż miesiąc wcześniej — i po lekkiej korekcie w lutym w kolejnych miesiącach nadal rosła.

— W Polsce musiałby z kopyta, bez jakiegokolwiek etapu wstępnego, ruszyć gigantyczny producent, którego moce wytwórcze kilka razy przewyższałyby zdolności produkcyjne wszystkich działających dotychczas fabryk. Oczywiście nic podobnego się nie stało — mówi Bartłomiej Ślązak.

Gigapomyłka

Zagadkę olbrzymiego skoku produkcji kleju wyjaśnia GUS.

„Z informacji otrzymanej z Departamentu Przedsiębiorstw, który opracowuje te dane, wynika, że część jednostek sprawozdawczych błędnie klasyfikowała swoje wyroby jako kleje” — informuje Ewa Bolesławska, naczelnik wydziału współpracy z mediami GUS.

Zaznacza, że za odpowiednią klasyfikację wyrobów odpowiadają poszczególne podmioty, które przekazują informacje GUS. Jeśli pojawiają się wątpliwości co do prawidłowości danych, urząd prosi o ich zweryfikowanie. Tak też było w tym przypadku — GUS dostał zapewnienie, że przekazane dane są… właściwe. Dopiero kolejna próba wyjaśnienia wątpliwości potwierdziła, że popełniono błąd w klasyfikowaniu wyrobów. Skala różnicy między danymi za poszczególne miesiące w poprzednich latach i w 2019 r. jest jednak gigantyczna. Czyżby wybuchła epidemia pomyłek? Ewa Bolesławska tłumaczy, że ze względu na konieczność zachowania tajemnicy statystycznej oraz ochronę danych przekazywanych przez jednostki sprawozdawcze GUS nie może udzielić informacji, czy błąd dotyczył jednego czy kilku dostarczycieli danych. Zaprzecza jednak, by chodziło o „ogromną liczbę podmiotów”. W najbliższej publikacji miesięcznej „Produkcja ważniejszych wyrobów przemysłowych” zostaną zamieszczone skorygowane dane o produkcji klejów” — zapewnia naczelnik.

e4037212-8c30-11e9-bc42-526af7764f64
OŚ, czyli Obserwator Środkowoeuropejski
Newsletter autorski Bartłomieja Mayera
ZAPISZ MNIE
OŚ, czyli Obserwator Środkowoeuropejski
autor: Bartłomiej Mayer
Wysyłany raz w tygodniu
Bartłomiej Mayer
Autorski przegląd informacji gospodarczych z krajów Europy Środkowej: Ukrainy, Białorusi, Czech, Słowacji i Węgier.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

Szczęśliwie gigapomyłka w klasyfikacji nie zniekształciła — tym razem w dół — statystyk dotyczących innych wyrobów (błędnie uznanych za klej), bo urząd nie podsumowuje ich w ujęciu miesięcznym, lecz jedynie rocznym.

Porty, jaja i porzeczki

Kleje to niejedyny produkt, na którym poślizgnął się ostatnio GUS. Gdy latem zeszłego roku urząd poinformował o skali przeładunku w gdańskim porcie, prawdziwość danych zakwestionował sam zainteresowany. GUS mówił o 42,5 mln ton, port o 49 mln ton. Różnica — aż 6,5 mln ton — miała wynikać z tego, że GUS bazował na danych od armatorów, zaś port w Gdańsku — na własnych. Z powodu różnej metodyki zbierania danych pojawiły się też rozbieżności w kwestii jaj. GUS poinformował, że roczne spożycie wynosi 150-160 sztuk na głowę, a Krajowa Izba Producentów Drobiu i Pasz — że nawet o 100 sztuk więcej.

Kilka lat temu głośny był spór między GUS a plantatorami czarnych porzeczek. Chodziło o szacunki dotyczące zbiorów. Producenci zarzucali urzędnikom, że łącząc w jednej kategorii „porzeczka” porzeczkę czarną, czerwoną i białą oraz zbiory z plantacji i ogródków działkowych, zawyżają dane, co prowadzi do spadku cen czarnych porzeczek w skupie. Ostatecznie GUS skorygował metodologię.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bartłomiej Mayer

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy