W drodze po kapitał

PIP
opublikowano: 06-03-2006, 00:00

Debata o wyższości Warszawy nad Londynem (i odwrotnie) przyciągnęła do Marriotta tłumy.

Konferencja „Droga po kapitał” towarzysząca rozdaniu nagród Giełdowa Spółka Roku 2005 przyciągnęła do warszawskiego hotelu Marriott przedstawicieli spółek zainteresowanych zdobyciem kapitału nie tylko na warszawskiej GPW, ale też na londyńskim rynku AIM.

Przedmiotem dyskusji były kwestie właściwego przygotowania się do debiutu giełdowego oraz współpracy emitenta z doradcami. Uczestnicy debaty poruszyli sprawy związane z dostępnością rynków dla polskich emitentów oraz omówili oczekiwania inwestorów.

— Kluczem do sukcesu jest właściwe przygotowanie emisji — ta myśl towarzyszyła wystąpieniom prelegentów. Cykl prezentacji rozpoczęli eksperci DI BRE Banku — Konrad Zawisza i Paweł Sikora. Wytłumaczyli, czego tak naprawdę inwestorzy oczekują od debiutującej spółki. I pokazali, jak się dobrze przygotować do debiutu.

Sławomir Karpiński, szef Pert Public Relations, przypomniał o roli promocji w kreowaniu wizerunku, a Ewa Jakubczyk-Cały, prezes PKF Consult, zwróciła uwagę na przygotowanie sprawozdań finansowych debiutanta.

Rafał Abratański, wiceprezes IDM, podkreślił kluczową rolę, jaką w zdobywaniu kapitału odgrywa dobrze przygotowany prospekt emisyjny.

— Dobry prospekt to podstawa sukcesu — mówił Rafał Abratański.

Kolejny panel przeniósł słuchaczy na rynek londyński.

Svetlana Rozanova z London Stock Exchange (LSE) przedstawiła możliwości, jakie roztacza AIM, młodszy rynek LSE, przed spółkami z Europy Środkowej i Wschodniej. Chwilę później przedstawiciele nomadów (nominated adviser), Chris Sim i Chris Fielding, opowiedzieli, jak wygląda droga na rynek AIM. Droga prosta, lecz kosztowna w porównaniu z GPW, ale możliwa, co udowodnili Stephen Rugby i Andrzej Stosio z Norton Rose.

I powrót na rynek polski, choć nie zawsze polskojęzyczny. GPW zaprosiła do dyskusji Renza Poli, prezesa Grupy Toora, której akcje niedawno debiutowały na warszawskim parkiecie. Włoski producent aluminiowych komponentów do samochodów wytłumaczył niedowiarkom, dlaczego polski rynek i polska giełda są lepsze od innych.

— Na decyzję o przeniesieniu działalności do Polski i wejściu na giełdę wpłynęło kilka czynników. Należą do nich relatywnie niskie koszty pracy, stabilizacja makroekonomiczna oraz oczekiwania klientów, a polski rynek finansowy jest jednym z najdynamiczniej rozwijających się w Europie — mówił szef Toory.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PIP

Polecane