W GPW wciąż wrze

opublikowano: 22-03-2017, 22:00

Spółkę rozgrzewają: dymisja Pawła Dziekońskiego, premie dla zaufanych Małgorzaty Zaleskiej, plaga chorób oraz reorganizacja kadrowa

Pomimo kadrowego przesilenia na Giełdzie Papierów Wartościowych (GPW) i odejścia Małgorzaty Zaleskiej temperatura w gmachu przy ul. Książęcej nie spada. Okazało się bowiem, że finalne odwołanie dotychczasowej prezes giełdy i powołanie w jej miejsce — jako pełniącego obowiązki — Jarosława Grzywińskiego to jedynie początek personalnej gorączki. Wczoraj, w dniu posiedzenia rady giełdy, rezygnację złożył Paweł Dziekoński, dotychczasowy członek zarządu GPW i jeden z najbardziej zaufanych ludzi Małgorzaty Zaleskiej. To niejedyny menedżer z warszawskiego parkietu, żegnający się ze swoją posadą. Wcześniej, po odwołaniu Zaleskiej, na zwolnienia lekarskie poszło siedmiu dyrektorów mianowanych przez byłą prezes. Nowy zarząd GPW podjął decyzję o likwidacji ich stanowisk, co ogłosił w intranecie. Taki ruch oznacza zwolnienie kluczowych doradców i członków zespołu, jaki łącząc ludzi m.in. z Narodowego Banku Polskiego, Małgorzata Zaleska zbudowała na GPW.

RACHUNEK ZA HOJNOŚĆ:  Odchodząca ze stanowiska prezesa GPW Małgorzata Zaleska obdzieliła bliskich współpracowników pokaźnymi premiami. Wywołało to poruszenie nie tylko wśród reszty załogi giełdy, ale też rady GPW.
Zobacz więcej

RACHUNEK ZA HOJNOŚĆ: Odchodząca ze stanowiska prezesa GPW Małgorzata Zaleska obdzieliła bliskich współpracowników pokaźnymi premiami. Wywołało to poruszenie nie tylko wśród reszty załogi giełdy, ale też rady GPW. Marek Wiśniewski

— Zarząd giełdy został niemile zaskoczony falą zachorowań i pustymi gabinetami. Żeby nie tkwić w personalnym paraliżu, zdecydowano się na reorganizację struktury GPW, tak by móc zatrudniać nowych menedżerów w miejsce tych dotkniętych nagłymi chorobami — tłumaczy nam osoba znająca kulisy sprawy.

Strzał kontrowersji

— To trochę jak strzał w tył głowy — mówi zaś osoba wspierająca menedżerów na chorobowym.

Dodaje, że po wejściu na giełdę Jarosława Grzywińskiego, wspieranego przez Wojciecha Nagela, szefa rady giełdy, rozpoczęło się „gruntowne trzepanie”. Nie ma jednak mowy o fali zwolnień, ale o przeglądaniu dokumentów odziedziczonych po poprzedniej ekipie. Rzeczywiście, po objęciu władzy przez Jarosława Grzywińskiego na Książęcej zarządzono dogłębny i generalny audyt. Zajął się nim wewnętrzny komitet ds. audytu. I — jak wynika z naszych informacji — już na samym początku natknął się on na ciekawe dokumenty z ostatnich chwil urzędowania Małgorzaty Zaleskiej. Chodzi o te najdelikatniejsze kwestie — finansowe. Chodzi o tzw. pulę prezesa, niemal 0,6 mln zł, jakie na premie uznaniowe miała Małgorzata Zaleska. Pula prezesa rozdzielana była drugi raz w historii GPW, rok temu również dysponowała nią była już prezes.

Teraz przy podziale prezesowskiej puli pieniędzy, wypłacanych po ogłoszeniu wyników rocznych, nie obyło się bez kontrowersji. Jak się dowiedzieliśmy, zdecydowana większość z 0,6 mln zł trafiła do kieszeni kilku dyrektorów i doradców Małgorzaty Zaleskiej. Właśnie tych, którzy obecnie ze względu na stan zdrowia nie przychodzą do pracy. Wśród pracowników GPW krążą plotki o liście premii z podpisem Małgorzaty Zaleskiej i pokaźnymi kwotami przyznanymi zaufanym menedżerom na kilka chwil przed utratą stanowiska.

Audyt na słuch

— Docierają do nas pewne niepokojące informacje, ale zarząd związku nie komentuje spraw pracowniczych — mówi tylko Roman Kędziora, szef Związku Zawodowego Pracowników GPW.

Te słuchy dotarły również do uszu członków rady giełdy. Rada wczoraj w tej sprawie przesłuchiwała pracowników GPW.

— Radę i nowego p.o. prezesa zdziwił m.in. pośpiech w przyznawaniu pieniędzy z puli oraz wąskie grono obdzielonych. Do tego miało się to odbywać za wiedzą Pawła Dziekońskiego, z czym powiązana jest jego rezygnacja — mówi nasz informator.

Według ustaleń „PB”, kluczowi menedżerowie i doradcy Małgorzaty Zaleskiej, tacy jak m.in. Marcin Kaszuba, Agata Dunaszewska, Aneta Wielgosz oraz Jan Koleśnik, nie mogą narzekać na hojność ustępującej pani prezes. W ramach premii dostali nawet od 50 tys. zł do niemal 100 tys. zł.

— Komu, jak nie zaufanym ludziom, miałyby przypaść uznaniowe premie od Małgorzaty Zaleskiej? — pyta retorycznie osoba kojarzona z byłą prezes. Przy poprzednim podziale puli prezesa takich kontrowersji nie było, bo i ich struktura była bardziej płaska przy sporym gronie obdarowanych. Nowe proporcje przy ostatnim podziale premii oznaczały, że np. szefowa compliance na GPW mogła liczyć na nie więcej niż 4-5 tys. premii.

— Za wcześnie na ostateczne wnioski i decyzje w sprawie jakichkolwiek nieprawidłowości w działaniach poprzedniej prezes GPW. Audyt dopiero się zaczął i trudno cokolwiek przesądzać — twierdzi nasze źródło.

JUŻ PISALIŚMY: „PB” z 15.03.2017 r.

Ponad tydzień temu wieszczyliśmy początek kadrowej karuzeli na GPW. „Zaleska out, Fotek in” — pisaliśmy, wskazując, że po tygodniach impasu zawiązał się nowy sojusz. Wedle nowego porządku, Rafał Antczak zrezygnował z ubiegania się o fotel prezesa giełdy. Następnie KNF zgodziła się na odwołanie Małgorzaty Zaleskiej, co zaowocowało powołaniem Jarosława Grzywińskiego na p.o. prezesa GPW.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karol Jedliński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu