W marcu euroobligacje

Tadeusz Stasiuk
opublikowano: 2000-02-22 00:00

W marcu euroobligacje

Wystarczyła jedna wiadomość, by gwałtownie prysnął dobry nastrój inwestorów na krajowym rynku walutowym. Zamiast bowiem o dobrych wynikach produkcji przemysłowej w styczniu, rynek został poinformowany o znacznym jej spadku na początku tego roku. Zgodnie z prognozami, produkcja miała wzrosnąć o około 18 proc. Stanowiłoby to nowy, bardzo silny impuls do dalszego wzrostu wartości naszej waluty. Gdy jednak okazało się, że produkcja przemysłowa w styczniu była wyższa zaledwie o 7,9 proc. w porównaniu ze styczniem 1999 roku, a w stosunku do grudnia 1999 roku spadła o około 19 proc., rynek z miejsca przystąpił do wyprzedaży złotego. Jego odchylenie od centralnego parytetu od razu spadło z ponad 5 do około 4,5 proc.

W PONIEDZIAŁEK, zgodnie z przewidywaniami złoty otworzył się na niższym poziomie niż dotychczas, chociaż nieco wyżej od najbardziej pesymistycznych prognoz. Rano odchylenie od centralnie ustalanego parytetu wyniosło 4,42/4,32 proc. Za amerykańskiego dolara trzeba było zapłacić 4,1150/00 zł wobec 4,1130 zł w piątek. Z kolei nowa waluta europejska — euro, wyceniona została na 4,0620/60 zł, czyli o grosz wyżej niż na poprzedniej sesji.

To osłabienie złotego było przede wszystkim efektem zamykania pozycji złotowych przez inwestorów. Dealerzy oczekiwali przy tym, że nasza waluta będzie spadać do poziomu około 4 proc. gdzie znajduje się silna bariera, która może powstrzymać ten trend spadkowy. Wszystko zależeć jednak będzie od dalszego kształtowania się deficytu na rachunku obrotów bieżących.

Na sesji międzybankowej Narodowy Bank Polski ustalił średni kurs dolara do złotego na poziomie 4,1127 zł, zaś dla euro wyniósł on 4,0613 zł. Natomiast średnie odchylenie od parytetu kształtowało się w okolicy 4,46 proc., gdy w piątek 4,79 proc.

JEDNYM z ważniejszych wydarzeń na rynku była publikacja informacji, że rząd zamierza zaoferować w marcu 10-letnie euroobligacje o wartości 400 mln euro i kuponie 6,375 proc. Ministerstwo Finansów oczekuje, że euroobligacje zostaną wycenione między porównywalnymi papierami węgierskimi i słoweńskimi, szacunkowo 85-90 punktów bazowych powyżej obligacji niemieckich.