W Playu zaczęła się już wiosna

MEW
27-02-2013, 00:00

Czwarty operator rośnie tak szybko, że przyspieszy spłatę długu. Mocniej uderzy w transmisję danych i telewizyjne partnerstwa.

Orange Polska niedawno posypywał głowę popiołem, pokazując kiepskie wyniki w przeddzień Środy Popielcowej. Wczoraj Marcin Gruszka, rzecznik operatora, włożył na wynikową konferencję prasową koszulkę grającego w Barcelonie Iniesty, z numerem 8. Na koniec 2012 r. Play miał 8,7 mln klientów, po wzroście o 23 proc. rok do roku.

— Jorgen Bang-Jensen, prezes P4, obiecał, że założy koszulkę Messiego, gdy będziemy mieć ponad 10 mln klientów. Mam nadzieję, że stanie się to już w przyszłym roku — mówi Marcin Gruszka. Orange narzekał niedawno na trudny rynek, głównie na Playa. Czwarty, najmniejszy, operator wcale się tym nie przejmuje i mknie do przodu. Spółka miała 1,23 mld zł zysku EBITDA na koniec 2012 r., po wzroście o 40 proc. Przychody wyniosły 3,44 mld zł na koniec 2012 r., po wzroście o 29 proc.

— Wzrost przychodów był większy niż się wydaje na pierwszy, rzut oka, bo spadły stawki międzyoperatorskie, z których asymetrii korzysta Play. Mimo to byliśmy w stanie zwiększyć sprzedaż — mówi Jorgen Bang- Jensen. Podczas gdy Orange ścina dywidendę, by zapłacić za częstotliwości, Play spłaca długi, które na koniec ubiegłego roku były „znacząco niższe” niż 500 mln EUR, po spłacie 20 mln EUR.

— Chcemy przyspieszyć spłatę długu, pomimo konieczności zapłaty 500 mln zł za częstotliwości 1800 MHz w tym roku. Orientacyjnie, dług zaciągnięty w China Development Bank będzie się zmniejszał o 100 mln EUR rocznie, co częściowo będziemy kompensować zadłużeniem denominowanym w złotych — mówi Vasili Billis, członek rady nadzorczej operatora z ramienia greckiego Tollerton (50,3 proc. akcji). Szybki rozwój powoduje, że zmiany właścicielskie w tym momencie nie miałyby sensu.

— Teraz nie jesteśmy w stanie odzyskać zainwestowanych pieniędzy przy satysfakcjonującej nas stopie zwrotu, a spółka nastawia się na dalszy wzrost — mówi Vasili Billis. Play mocniej postawi w tym roku na usługi dla firm (ma już 1,1 mln klientów biznesowych) i transmisję danych po zdobytym właśnie paśmie z zakresu LTE. Operator robi to, co inni, ale jest przy tym bardziej elastyczny i oszczędny. Tak jak Deutsche Telekom czy France Telecom stawia na partnerstwa, ale minimalizuje ewentualne inwestycje.

— Stworzyliśmy otwartą platformę do tworzenia usług dodanych. Zapraszamy do współpracy również start-upy, z którymi podzielimy się przychodami z usług — mówi Jorgen Bang-Jensen. Tak jak wszyscy operatorzy, Play próbuje obniżyć koszty sieci, ale nie wikła się w kosztowne fuzje.

— Podpisaliśmy umowy o roamingu krajowym z operatorami sieci T-Mobile, Orange i Plus. To nowatorskie, dające nam elastyczność, rozwiązanie porównywalne do umowy współdzielenia sieci, które coraz częściej operatorzy podpisują między sobą — mówi Jorgen Bang-Jensen. Podobnie jak Orange, rozgląda się za partnerami.

— Jesteśmy otwarci na partnerstwa, które wnoszą wartość dodaną do spółki — mówi Jorgen Bang-Jensen.

Ale nie dotyczy to segmentu telewizyjnego. Spółka właśnie rozwodzi się z Canal+, z którym niedawno nawiązała współpracę. Tu punkt zdobył Orange, z którym współpraca jest bardziej lukratywna dla platformy nC+.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: MEW

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / W Playu zaczęła się już wiosna