W poszukiwaniu serca Szczecina

wysłuchała Patrycja Pustkowiak
opublikowano: 2022-02-18 14:00

Monumentalny Zamek Książąt Pomorskich czy spacer po atrakcyjnym przyrodniczo Parku Kasprowicza? Swoje ulubione miejsca w Szczecinie poleca Jacek Jekiel, dyrektor Opery na Zamku.

Jubileusz:
Jubileusz:
W tym roku Opera na Zamku obchodzi 65-lecie, a ich punktem kulminacyjnym będzie premiera „Króla Rogera” Karola Szymanowskiego, niewystawiana wcześniej na naszej scenie – zapowiada Jacek Jekiel, dyrektor szczecińskiej opery.
ANDRZEJ SZKOCKI/POLSKA PRESS

Zamek Książąt Pomorskich

Pierwszy raz trafiłem na Zamek Książąt Pomorskich, kiedy miałem może 10 lat. Właśnie trwały Dni Morza. Zorganizowano piknik, przyszło mnóstwo ludzi, a jedną z głównych atrakcji był sprzęt wojskowy, który można było z bliska obejrzeć. Niestety, doszło do dramatycznego wypadku: na początku imprezy żołnierze tak niefortunnie wystrzelili z armaty, że zranili przebywających w pobliżu ludzi. Zjechały się karetki, powstało wielkie zamieszanie. Może dlatego tak dobrze to zapamiętałem. Zamek wtedy wydawał się wielki, nie sądziłem nawet, że można tam wejść… Dziś mam już oczywiście inną perspektywę.

Stare Miasto i Zamek Książąt Pomorskich w Szczecinie
Stare Miasto i Zamek Książąt Pomorskich w Szczecinie
Wojciech Wojcik / Forum

Pracuję w zamku już tyle lat, że chyba wiem o nim wszystko. Szczecińska Opera na Zamku to bodaj jedyne miejsce w Polsce z taką siedzibą – wielowiekową, której historia sięga średniowiecza. W czasach renesansu, kiedy intensywnie go rozbudowywano, Zamek Gryfitów był jedną z najpiękniejszych rezydencji książęcych w tej części Europy. Książęta byli też koneserami i zbieraczami dzieł sztuki. Czas panowania szwedzkiego, czyli lata 1637-1720, był dla niego trudny: zamek permanentnie rozkradano. Odtworzenie wszystkiego, co się w nim znajdowało, pewnie nigdy się nie uda. To pokazuje, jak dramatyczne były losy tej części Europy.

Opera na Zamku
Opera na Zamku
ADAM SLOMSKI

W 1720 r. należąca do Szwecji część Księstwa Pomorskiego wraz ze Szczecinem przeszła w ręce Prus. Przez ponad 200 lat pruskiego panowania z rezydencją różnie bywało. U schyłku II wojny światowej została zrujnowana w wyniku nalotów alianckich bombardujących niemieckie miasta, by zmusić Hitlera do kapitulacji. Po wojnie, kiedy zachodnia część Pomorza wraz ze Szczecinem znalazła się w granicach państwa polskiego, zamek uznano za jeden z najcenniejszych lokalnych zabytków, symbol regionu, i rozpoczęto jego odbudowę, która trwała aż 23 lata.

Opera na Zamku
Opera na Zamku
Adam Słomski

Remont Skrzydła Południowego zakończono dopiero w 1978 r. i odtąd Opera na Zamku ma tu siedzibę. Teatr, którym zarządzam, współpracuje z reżyserami światowej klasy, m.in. z Michałem Znanieckim, Cathy Marston, Waldemarem Zawodzińskim, Natalią Babińską, Pią Partum, Zofią Rudnicką, Jackiem Tyskim i Robertem Glumbkiem, a wszystkie premiery cieszą się bardzo dobrymi recenzjami.

 „Dokręcanie śruby”, opera Benjamina Brittena
„Dokręcanie śruby”, opera Benjamina Brittena
Marek Grotowski©Opera na Zamku

Wystawiliśmy polską prapremierę opery Benjamina Brittena „Dokręcanie śruby”, nagrodzoną w 2017 r. – po raz pierwszy w 60-letniej historii Opery na Zamku – najważniejszą w Polsce nagrodą w świecie muzyki klasycznej: Teatralną Nagrodą Muzyczną im. Jana Kiepury w kategorii najlepszy spektakl, światową prapremierę współczesnej opery „Guru” Laurenta Petitgirarda z międzynarodowymi gwiazdami w obsadzie, polską prapremierę „Procesu” Philipa Glassa i wiele innych nowatorskich, niebanalnych przedstawień, dzięki którym staliśmy się teatrem docenianym na operowej arenie w kraju i za granicą.

„Proces”, opera Philipa Glassa
„Proces”, opera Philipa Glassa
P. Nykowski©Opera na Zamku

Jestem dumny ze swojego zespołu, który nie kopiuje cudzych rozwiązań. Przygotowywana aktualnie premiera „Króla Rogera” Karola Szymanowskiego, niewystawiana wcześniej na naszej scenie, będzie równie intrygująca. W tym roku Opera na Zamku obchodzi bowiem 65-lecie, a „Król Roger” jest ich punktem kulminacyjnym.

Bulwary nadodrzańskie na Łasztowni

Wesołe miasteczko na Łasztowni w Szczecinie
Wesołe miasteczko na Łasztowni w Szczecinie
Dawid Kalisinski

Nie są może tak atrakcyjne historycznie jak Zamek Książąt Pomorskich, bo dopiero niedawno zostały oddane do użytku – to część projektu unijnego. Paradoksalnie, bulwary zaczęły tętnić życiem, kiedy Rada Miasta Szczecina podjęła decyzję, że można tu pić piwo. Gromadzenie się młodzieży spowodowało, że na bulwarach zaczęło się wiele dziać, głównie w sensie kulturalnym. Można spędzić czas w rozmaitych punktach gastronomicznych, ale w zasadzie najpiękniejszy jest sam widok. Z brzegu wspaniale prezentuje się monumentalna zabudowa Szczecina, widać zamek, Wały Chrobrego, widokowy taras na skarpie nad Odrą z imponującą architekturą z początków XX w. czy zabudowania portowe. To zresztą krajobraz, który wita nas, kiedy wjeżdżamy do Szczecina. Gdy wjeżdżamy do innych polskich miast, z reguły mijamy niezbyt malownicze postindustrialne tereny, a w Szczecinie mamy piękną trasę. Nie wiem, czy inna polska metropolia może się taką poszczycić. Bulwary są częścią dzielnicy, która nazywa się Łasztownia. Mieściły się tu m.in. spichlerze i domy handlowe, współcześnie zaś Łasztownia zaczęła się szybko rozwijać – odrestaurowano budynek starej rzeźni miejskiej i urządzono w nim centrum kultury z częścią gastronomiczną, na ukończeniu jest budowa Morskiego Centrum Nauki. Lubię to miejsce i jestem jego częstym gościem – jest niezwykłe, a jeszcze 20 lat temu nikt nie miał pojęcia, że może być tak interesujące. Mam nadzieję, że stanie się nowym sercem Szczecina.

Teatr Letni z Parkiem Kasprowicza

Teatr Letni im. Heleny Majdaniec w Parku Kasprowicza
Teatr Letni im. Heleny Majdaniec w Parku Kasprowicza
Dariusz Gorajski / Forum

Jedno z najbardziej monumentalnych założeń zielonej architektury w Szczecinie, który zresztą jest w czołówce zielonych polskich miast. Scena amfiteatralna Teatru Letniego znajduje się wśród drzew przy jeziorze Rusałka w istniejącym od 1900 r. Parku Kasprowicza. Odbywa się tu wiele uroczystości, imprez i wydarzeń kulturalnych.

To tu zrodziła się idea Festiwalu Młodych Talentów. Jego twórcą był Jacek Nieżychowski, dyrektor Operetki Szczecińskiej, która jest poprzedniczką naszej opery i z której tradycji czerpiemy bardzo dużo, szczególnie w naszym roku jubileuszowym – bo obchodzimy 65. rocznicę pierwszego przedstawienia. To właśnie w Teatrze Letnim organizujemy jedyną w swoim rodzaju imprezę: Wielki Turniej Tenorów – dotąd odbyło się 21 edycji. Przychodzi kilkutysięczny tłum widzów, by podziwiać rywalizację ośmiu tenorów, którzy są przez publiczność nagradzani różami. To piękne wydarzenie, które trwa do północy. Poza tym Park Kasprowicza jest po prostu uroczym miejscem, idealnym na spacery. Z tyłu znajduje się przecudne jeziorko i mostek, na którym zakochani szczecinianie zaczepiają kłódki, żeby ich związek trwał wiecznie. Zawsze mam ochotę tu wracać.