W SIECI JEST TYLKO 11 TYS. ROR-ÓW
Oddziały internetowe służą bankom raczej do promocji niż dystrybucji produktów
PIERWSZE PRÓBY: Pierwsze próby z bankowością internetową podjęliśmy w październiku 1998 roku. Jednak do października 1999 r., aby wypłacić pieniądze z wirtualnego konta, trzeba było mieć drugi, „klasyczny” rachunek — opowiada Tomasz Mentel, zastępca dyrektora Centrum Bankowości Elektronicznej Telepekao 24. fot. ARC
Liczba rachunków i operacji obsługiwanych w systemach bankowości internetowej jest podobna jak w niewielkich oddziałach banków. Bankowcy twierdzą jednak, że zwiększenie liczby internetowych klientów może prowadzić do redukcji zatrudnienia i zamykania tradycyjnych placówek.
Możliwość dokonywania rzeczywistych operacji bankowych za pośrednictwem Internetu oferują na razie trzy polskie instytucje finansowe. Łącznie obsługują one około 11 tys. internetowych ROR-ów. Bank Przemysłowo-Handlowy w systemie Sez@m oraz Pekao SA w Telepekao 24 prowadzą po około 5 tys. takich rachunków. Kilkuset klientów systemu Pl@net ma też PPA Bank. Liczba klientów korzystających z dostępu do rachunku za pośrednictwem sieci jest porównywalna z liczbą klientów w mniejszych, tradycyjnych placówkach tych banków.
— W systemie bankowości internetowej obsługujemy 5 tys. rachunków spośród prawie 500 tys. prowadzonych. Jest to liczba porównywalna ze średniej wielkości oddziałem, np. w Białymstoku lub Busku Zdroju. Przeciętny oddział w Krakowie prowadzi kilkanaście tysięcy ROR-ów — wyjaśnia Tadeusz Liszka, zastępca dyrektora Centrum Bankowości Elektronicznej BPH.
— Internet Banking uruchomiliśmy 24 stycznia 2000 r. Na razie korzysta z niego mniej więcej tylu klientów indywidualnych, ilu pozyskał otwarty w listopadzie 1999 r. oddział w Bydgoszczy — informuje Waldemar Leszczyński z PPA Banku.
Reklama czy dystrybucja
Dla instytucji nastawionych na obsługę klientów detalicznych systemy bankowości internetowej stanowią bardziej formę promocji niż kanał dystrybucji produktów.
— System bankowości internetowej traktujemy zarówno jako kanał dystrybucji produktów, jak i formę promocji. Nie potrafię określić, który aspekt jest obecnie ważniejszy. Sprawa promocji banku na pewno nie jest bez znaczenia. Możemy pokazać klientom, że jesteśmy nowocześni i nadążamy za światowymi trendami. Kontaktują się z nami dziennikarze, nazwa banku pojawia się w mediach. Aby to osiągnąć, musielibyśmy wydać ogromne kwoty na reklamę — przyznaje Tadeusz Liszka.
Podobną opinię wyraża przedstawiciel Pekao SA.
— System Pl@net traktujemy jako kanał dystrybucji, a nie kolejny gadżet. Specjalizujemy się w obsłudze małych i średnich firm oraz prywatnych rachunków ich kadry kierowniczej. Minimalne wpływy konieczne dla posiadania konta w naszym banku to 3 tys. zł miesięcznie. Nie można nas więc porównywać z klasycznym bankiem detalicznym. System bankowości internetowej jest interesującą alternatywą wobec kosztownej rozbudowy sieci placówek — twierdzi Waldemar Leszczyński.
Konkurenci PPA Banku mają już rozbudowaną sieć oddziałów.
— Jeśli zainteresowanie bankowością internetową osiągnie odpowiedni poziom, być może zdecydujemy się na zamknięcie niektórych placówek lub skrócenie ich czasu pracy. Choć za pośrednictwem Internetu obsługujemy więcej ROR-ów, niż mają niektóre oddziały, to trzeba pamiętać, że klienci internetowi są rozproszeni po całej Polsce. W Niemczech, gdzie obsługa klientów przy pomocy instrumentów nie wymagających bezpośredniego kontaktu z pracownikiem banku jest bardziej rozpowszechniona, instytucje te otwarte są dla klientów tylko przez 6 godzin dziennie. W Polsce standardem jest przyjmowanie klientów przez 10 godzin dziennie — opowiada Tadeusz Liszka.
Choć na razie liczba klientów korzystających z usług typu Internet Banking jest symboliczna, to sytuacja ta w ciągu kilku lat może ulec zmianie. Dotychczasowe doświadczenia BPH i Pekao SA pokazują, że operacjami bankowymi dokonywanymi za pośrednictwem Internetu zainteresowani są przeciętni klienci.
— Wśród klientów obsługujących Eurokonto za pośrednictwem sieci jest wielu przedstawicieli wolnych zawodów i ludzi związanych z informatyką. Przeważają ludzie młodzi, ale są też emeryci. Wartość przepływów dokonywanych za pośrednictwem kont internetowych w żaden szczególny sposób jednak się nie wyróżnia — precyzuje Tomasz Mentel, zastępca dyrektora Centrum Bankowości Elektronicznej Telepekao 24.
Odpływ klientów
Obserwuje się też odpływ klientów z banków nie prowadzących obsługi rachunków za pośrednictwem Internetu do tych, które takie usługi świadczą.
— Pewna część internetowych ROR-ów prowadzonych przez nasz bank, to rachunki pomocnicze osób, których główne konta znajdują się w innych bankach. Aby korzystać z naszych usług Internet Banking, zlecają one comiesięczne przelewanie stałych kwot z głównego rachunku na ROR w naszym banku — dodaje Tadeusz Liszka.