Czytasz dzięki

W tym roku zysku nie będzie

Rozmawiała Małgorzata Grzegorczyk
opublikowano: 03-05-2020, 22:00

Rząd już dał branży hotelarskiej wytyczne na czas walki z koronawirusem. Myślimy o dodatkowych zabezpieczeniach, które nie odstraszą gości — mówi Joanna Ostrowska, współwłaścicielka Osti-Hotele

„PB”: Od 4 maja ruszają w Polsce hotele i pensjonaty. Rząd oczekuje, że zarządzający obiektami będą pilnować, by w danej części budynku przebywała odpowiednia liczba osób, zapewnią gościom dozowniki z płynem do dezynfekcji rąk, posiłki będą serwować do pokoju, a baseny pozostawią zamknięte. Jakie jeszcze procedury mogą zostać wprowadzone w polskich obiektach hotelowych?

Joanna Ostrowska: Śledzę poczynania dużych i małych obiektów i bardzo dużo już się dzieje. W naszych dwóch prywatnych krakowskich hotelach planujemy wprowadzić ozonatory powietrza, odgórną jonizację powietrza przez wentylację, specjalne nakładki na klimakonwektory, które zabezpieczają przed wirusami i bakteriami, oraz mopy parowe. Trzeba będzie dokupić dużo dodatkowego sprzętu, żeby spełnić standardy, które na razie hotelarze sami sobie narzucają. Po wyjściu gościa z pokoju wszystkie elementy, których dotyka, jak klamki czy uchwyty, będą dezynfekowane. W początkowej fazie planujemy lokować gości w co drugim pokoju. Zastanawiamy się, czy po wyjeździe gościa nie wietrzyć pokoju przez jedną dobę. Muszą zostać wprowadzone maseczki, jednorazowe rękawiczki, płyny do dezynfekcji. Na recepcji chcemy dezynfekować ladę po obsłużeniu każdego gościa. Nie mam zamiaru wyrzucać kluczy i długopisów, co planują niektórzy, ale będę pilnować ich dezynfekcji. To dość duże wyzwanie, żeby zorganizować to wszystko tak, aby gość chciał ponownie przyjechać do naszych hoteli. Moją intencją jest wprowadzenie zasad bezpieczeństwa i dodatkowych obostrzeń dla gości w ten sposób, aby nie czuli się obciążeni. Czytam różne opracowania, które mnie nieco odpychają od niektórych zagranicznych hoteli.

Co panią odrzuca?

Na przykład informacja, że co dwie godziny będzie dezynfekowany plac zabaw, a basen — co cztery. Nie wyobrażam sobie wyciągania dzieci z placu zabaw czy basenu. Niektóre hotele planują wyłączanie co jakiś czas pewnych obszarów w celu naświetlania promieniami UV. Renomowane sieci hotelowe już zaczynają wprowadzać obowiązek wrzucania przez gościa do worka zużytych ręczników i pościeli. Nie wyobrażam sobie, żeby w obiektach, w których jednym z kluczowych elementów usługi jest sprzątanie, dział housekeepingu nie wchodził do pokoju. Jeśli natomiast będzie to wymóg odgórny, narzucony przez nasze organy państwowe, trzeba będzie się podporządkować. Czekamy jako hotelarze na takie rozporządzenia. W krajach azjatyckich sieci działają już zgodnie z rządowymi wymogami. My też liczymy na odgórne przepisy, chociażby po to, żeby zunifikować usługi, żeby moje luksusowe hotele miały takie same wymogi jak obiekty dwugwiazdkowe.

Jak długo będą obowiązywały te procedury?

1646e18c-8c31-11e9-bc42-526af7764f64
Puls Biznesu po godzinach
Newsletter, który pozwoli odpocząć od codziennych newsów. Sylwetki ludzi biznesu, trendy, reportaże i podcasty
ZAPISZ MNIE
Puls Biznesu po godzinach
autor: Marcin Goralewski
Wysyłany raz w tygodniu
Marcin Goralewski
Newsletter, który pozwoli odpocząć od codziennych newsów. Sylwetki ludzi biznesu, trendy, reportaże i podcasty
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

Na pewno rok. Pandemia szaleje, w niektórych miejscach dopiero się rozwija. Nasz rząd zapowiadał, że dopóki nie będzie szczepionki, dopóty zostaniemy w maseczkach.

Ile to będzie kosztować pani firmę?

Zaczniemy od 8-10 tys. zł, które zapewnią w naszych dwóch hotelach zakup sprzętu do dezynfekcji. W kolejnych miesiącach będziemy ponosić koszty związane z zakupem maseczek, rękawiczek jednorazowych czy płynów do dezynfekcji. Ich ceny ostatnio bardzo wzrosły, a zużycie będzie potężne.

Ilu klientów straciła pani przez zamknięcie gospodarki?

Proszę sobie wyobrazić, że ma pani 60-pokojowy hotel, w którym w połowie marca obłożenie jest w granicach 80 proc. Gdy rząd zamknął granice, w ciągu tygodnia obłożenie i przychody spadły do zera. Wszystko, co mamy teraz na głowie: płatności stałe i pensje pracowników, realizujemy z oszczędności.

Czy w tym roku firma będzie miała zysk?

Nie. Jeżeli turystyka ruszy w maju, to w czerwcu zacznie się poprawiać obłożenie, ale wszystko, co zarobimy, przeznaczymy na już poniesione straty, przede wszystkim zabezpieczenie płac. Dopiero w przyszłym roku wrócimy do tematu jakiegokolwiek zysku w hotelu.

Czy rynek czeka konsolidacja? Miała pani propozycję przejęcia hoteli albo chce pani kogoś przejąć?

My bezpośrednio nie, natomiast są firmy, które wykorzystują panujący na rynku hotelarskim kryzys. Słyszałam o ruchach, które mają na celu przejęcie obiektów i włączenie ich do sieci pod inną marką. To sytuacja win-win dla właściciela, który nie ma już zasobów finansowych, ale nie chce stracić obiektu.

Wywiad jest skróconym zapisem rozmowy z odcinka podcastu "Puls Biznesu do słuchania" pt. "Wakacje w masce".

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Rozmawiała Małgorzata Grzegorczyk

Polecane