Średnia cena benzyny na amerykańskich stacjach wzrosła powyżej 3,88 USD za galon, według danych organizacji kierowców AAA. Patrick De Haan, szef działu analiz ropy naftowej w GasBuddy, właścicielu aplikacji i serwisu pozwalającego sprawdzać ceny paliw na stacjach, uważa, że dojście do 4,0 USD za galon w niedługim czasie jest niemal przesądzone.
Amerykańska ropa WTI drożeje w czwartek o 0,9 proc. do 96,35 USD. Jej kurs jest o ponad 40 proc. wyższy niż przed wybuchem wojny na Bliskim Wschodzie w ostatnim dniu lutego. Rośnie przekonanie, że drogie paliwa spowodują wzrost inflacji w USA i pogorszą sytuację konsumentów. Dla prezydenta Donalda Trumpa, który przed wyborami uzupełniającymi w listopadzie chciał poprawić sytuację finansową Amerykanów, to negatywny scenariusz. Aby choć częściowo poprawić sytuację w środę Trump ogłosił tymczasowe zniesienie ustawy Jonesa, która zabraniała statkom spoza USA transportowania towarów między amerykańskimi portami. De Haan uważa jednak, że to niewiele zmieni.
- Będzie to miało minimalny wpływ na ceny paliw – powiedział.
Olej napędowy, kluczowy dla transportu towarów i napędzania ciężkiego sprzętu, również mocno zdrożał w USA i jego cena na stacjach przekroczyła 5 USD za galon.
RBC Capital Markets ostrzega, że jeśli wojna na Bliskim Wschodzie potrwa jeszcze 3-4 tygodnie, możliwe jest przekroczenie przez kurs ropy Brent poziomu 128 USD, czyli maksimum zanotowanego podczas kryzysu po napaści Rosji na Ukrainę. Jeśli wojna potrwa kilka miesięcy, widzi możliwość przekroczenia szczytu z 2008 roku, kiedy kurs doszedł do 146 USD. W czwartek ropa Brent, która jest globalnym benchmarkiem, drożeje o ponad 5 proc. do 113 USD.
