W przeddzień rocznicy 11 września główne indeksy zakończyły sesję wzrostami. Na Wall Street zwyciężył duch patriotyzmu, który powstrzymał inwestorów przed wyprzedażą akcji. Notowaniom nie zaszkodziły ani obawy przed ponownymi atakami terrorystycznymi, ani przed zbliżającym się konfliktem z Irakiem. Wręcz przeciwnie. Mocno w górę poszły m. in. spółki paliwowe, którym pomógł trwający piąty dzień wzrost kursu ropy. Cena baryłki wzrosła aż do 29 USD po ostrzeżeniu wydanym przez US Navy, dotyczącym ataków na tankowce w regionie Bliskiego Wschodu. W górę poszła cena akcji Exxon Mobil, TotalFinaElf, Royal Dutch, Shell i BP.
Zwyżkom przewodziły papiery spółek motoryzacyjnych. Najpierw DaimlerChrysler potwierdził prognozy zysku operacyjnego na 2002 rok, następnie BMW poinformował o poprawie sprzedaży w sierpniu. Dobre sygnały napłynęły też zza oceanu. Ford zapowiedział zysk w tym kwartale.
Na Nasdaq mocno spadł kurs Genentech. Biotechnologiczny gigant poinformował, że Avastin, eksperymentalny lek przeciw rakowi piersi, daje rozczarowujące rezultaty. W najbliższych dniach zachowanie rynku będzie uzależnione od dwóch kluczowych postaci amerykańskiej gospodarki. Prezydent George W. Bush może przekonać ONZ do globalnej akcji przeciwko Irakowi, a szef Fed Alan Greenspan wystąpi już w czwartek przed senacką komisją budżetową.
Dzisiaj sesje w USA rozpoczną się o 17 czasu polskiego. W ten sposób NYSE i Nasdaq oddadzą hołd ofiarom zamachów w Nowym Jorku.