Wall Street faluje

WST
opublikowano: 2011-06-16 16:16

Zniżkującej wyceny kontraktów terminowych na indeksy amerykańskich giełd sugerowały, że czwartkowy handel na Wall Street toczyć się będzie w czerwonych odcieniach. Aż tak źle na szczęście nie jest. Po słabym początku indeksy podjęły próbę odbicia.

Podobnie, jak w poprzednich dniach uwagę handlujących przykuwają przede wszystkim obawy związane z wzrastającym ryzykiem bankructwa Grecji oraz seria danych z amerykańskiej gospodarki.

Te zaprezentowane w środę pokazały, że największa na świecie gospodarka spowalnia. Jednak te opublikowane dzisiaj miały nieco bardziej optymistyczny wydźwięk, choć nie wszystkie.

Liczba tzw. nowych bezrobotnych w minionym tygodniu spadła do 414 tys. wobec prognozy na poziomie 420 tys. Z kolei liczba rozpoczętych budów domów w maju wyniosła 560 tys. przy prognozie rzędu 540 tys.

Natomiast liczba wydanych pozwoleń na budowę domów osiągnęła pułap 612 tys. przy oczekiwaniach na poziomie 560 tys.

Tak samo deficyt na rachunku bieżącym w I kw. wynosząc 119,3 mld USD był nieco lepszy od projekcji (125 mld USD).

Na fali tych danych indeksy w pierwszej półgodzinie handlu starały się wyjść w zielone obszary (problem miał z tym jednak technologiczny Nasdaq).

Rozczarował za to odczyt wskaźnika koniunktury gospodarczej w rejonie Filadelfii, publikowany przez tamtejszy oddział Fed. Jego wartość obniżyła się do -7,7 pkt, podczas gdy prognozy zakładały wzrost do 7 pkt z 3,9 pkt w maju.

Warto zaznaczyć, że tzw. Indeks strachu, (CBOE Volatility Index) podskoczył w czwartek o 16,8 proc. do 21,32 pkt., co jest najwyższą wartością od 18 marca.

Możesz zainteresować się również: