Wall Street może znowu pomóc GPW

Włodzimierz Uniszewski
opublikowano: 2008-07-09 15:11

Pomimo wzrostu ceny ropy powyżej 138 dolarów za baryłkę nadal na rynkach akcji można odczuć wpływ wczorajszego pozytywnego impulsu. Zwiększona nagle odporność na mniej pomyślne wieści, takie jak ta o irańskim teście rakietowym czy zamachu w Stambule świadczy o tym, że inwestorzy chcą uznać wczorajsze odbicie za początek dłuższego odreagowania.

Polepszenie nastrojów zdradza zachowanie amerykańskich kontraktów, które niedawno wyszły nad kreskę, sugerując kontynuację wzrostu. Według obecnych wskazań w przypadku indeksu DJI może on wynieść na otwarciu ok. 20-30 pkt. Dax atakuje dzienny szczyt,  nie przejmując się słabnącym nieco dolarem i zbliżającą się powoli godziną publikacji raportu o podaży paliw w USA. Analitycy oczekują spadku rezerw ropy o 1,8 mln. baryłek, o 200 tys. mają spaść zapasy benzyny, ale ilość destylatów ma wzrosnąć o 1,9 mln.

Przed sesją w USA nastroje poprawia wczorajszy raport Alcoa. Także kilka mniejszych spółek podało dzisiaj przyzwoite wyniki. Ponadto liczba wniosków o kredyt hipoteczny wzrosła do najwyższego poziomu od początku czerwca. Merrill Lynch może dostać aż 5 mld. dolarów ze sprzedaży 20 proc. udziału w agencji Bloomberg, co poprawi jego płynność. Z kolei Kleinwort Benson podniósł rekomendację dla Nokii do "kupuj".

Gracze operujący na warszawskim rynku terminowym nie bardzo wierzą w cudowną odmianę koniunktury i twardo trzymają kurs kontraktów 25 pkt. poniżej poziomu indeksu. Sam Wig20 rośnie o 1,4 proc. i już niewiele dzieli go od bariery 2600 pkt. Jeśli na początku sesji w USA utrzyma się popyt, ten poziom może zostać dzisiaj pokonany.

Lista liderów indeksu zbytnio się nie zmieniła. Nadal przewodzi jej PGNiG, za nim GTC i Lotos. Cieszyć może spory, sięgający 2,5 proc. wzrost Pekao i PKN. Najsłabsza spośród gigantów jest TP, ledwo wystawiająca głowę nad wodę. Druga linia nadal wygląda sobie doskonale – mWig40 rośnie o 1,9 proc. Gorzej radzi sobie sWig, zyskując tylko 0,6 proc. Obroty są spore i dochodzą już do poziomu 1 mld. zł.

Dzisiaj jest duża szansa na wysokie zamknięcie indeksów. Jeśli nawet raport o stanie zapasów ropy okaże się fatalny, nie będzie miał już wpływu na dzisiejszą sesję w Warszawie. Można jednak podejrzewać, że zapasy paliw drastycznie nie spadły w ubiegłym tygodniu, biorąc pod uwagę malejący popyt. Pesymizm na rynkach akcji osiągał ostatnio ekstrema, więc nawet przy neutralnych warunkach siła odreagowania może być duża. Także GPW będzie uczestniczyć w tym ewentualnym ruchu, gdyż zachowanie kontraktów sugeruje jeszcze duży potencjał wzrostu, karmionego bardzo silną obecnie wiarą w jego niemożliwość.