Wall Street w czerwieni

WST
opublikowano: 2011-01-13 22:07

Czwartkowa sesja na Wall Street nie miała spokojnego przebiegu. Indeksy przez długi czas falowały pomiędzy strefą zysków a strat. Nerwowość rynku wzrosła przede wszystkim w reakcji na publikację słabych danych z rynku pracy, które stłumiły wcześniejszy optymizm związany z oczekiwaniami odnośnie wyników za ostatni kwartał oraz uspokojeniem sytuacji w Europie.

Pod koniec sesyjnego dnia przewaga podaży systematycznie rosła. Dopiero zrywem na samym finiszu odrobiono część strat. W efekcie indeks Dow Jones IA tracił 0,20 proc. S&P500 spadał o 0,17 proc. zaś Nasdaq zniżkował o 0,07 proc.

Zaprezentowane liczby z rynku pracy znów zaniepokoiły inwestorów.  Zamiast bowiem oczekiwanego spadku liczby tzw. nowych bezrobotnych do poziomu 404 tys. ta nieoczekiwanie zwiększyła się do 445 tys. To bardzo zła wiadomość, zważywszy, że bez znaczącej poprawy w tym segmencie rynku, nie ma co liczyć na trwałe odbicie w gospodarce. Doniesienia te przyćmiły lepszy od prognoz deficyt handlowy USA. W listopadzie wyniósł on 38,3 mld USD wobec 41 mld oczekiwanych przez ekonomistów. Warto jednak zwrócić uwagę, że w porównaniu z odczytem za październik poprawa jest ledwie symboliczna (38,4 mld USD w X 2010 r.).

Coraz większym problemem staje się inflacja. Dynamika cen producenckich zaskoczyła specjalistów. Zwiększyły się one w grudniu 1,1 proc. i w ujęciu rocznym wzrosły o 4 proc. Szacunki zakładały jej poziom na 3,7 proc.

Już po otwarciu handlu na rynku kasowym zaprezentowany został wskaźnik Philadelphia Fed, obrazujący koniunkturę w tym rejonie Stanów Zjednoczonych. Niestety dołożył on do koszyczka negatywnych mierników. Jego wartość w grudniu obniżyła się do 20,8 pkt. z 22,5 pkt. odnotowanych w listopadzie.

Spośród notowanych spółek wzięciem cieszyły się walory Debre & Co. Czołowy producent sprzętu rolniczego otrzymał od analityków JPMorgan Chase rekomendację inicjującą na poziomie „przeważaj”.

Z kolei zalecenie ”kupuj” dla akcji Micron Technology wydali specjaliści z Robert W. Baird. To zaowocowało ponad 4 proc. aprecjacją kursu drugiego pod względem wielkości producenta układów pamięci w Ameryce.

W prestiżowej średniej Dow Jones, grupującej największe amerykańskie blue chipy najsłabszą składową wskaźnika zostały papiery Merck, jednego z największych koncernów farmaceutycznych. Przecena sięgała grubo ponad 6 proc. po tym jak poinformowano o wstrzymaniu prób nad lekiem rozrzedzającym krew.