Dow Jones skurczył się o 1,92 proc., S&P 500 o 2,37 proc., a Nasdaq Composite o 3,02 proc. Indeksy spadły ze względu na niezbyt optymistyczne dane dotyczące aktywności biznesowej i impas w Kongresie w związku z kolejnymi bodźcami fiskalnymi. Zwiększyło to obawy inwestorów o tempo ożywienia gospodarczego.

Spadki zanotowało 10 z 11 sektorów S&P 500. Najwięcej traciły spółki technologiczne. Spektakularny rajd w dół zaliczyła Tesla, która zakończyła notowanie z wynikiem -10,34 proc. To efekt niespełnionych oczekiwań inwestorów związanych z „Dniem Baterii” oraz czasowej awarii aplikacji mobilnej do komunikowania się z pojazdami. Gigantyczny spadek ma za sobą także producent ciężarówek elektrycznych Nikola. Stracił aż 25,82 proc. w wyniku medialnych doniesień o jego rzeczywistej kondycji.
Środowej sesji do udanych nie mogą zaliczyć także Apple (-4,19 proc.), Netflix (-4,19 proc.), Amazon (-4,13 proc.), NVIDIA (-4,07 proc.), Google (-3,48 proc.), Microsoft (-3,29 proc.), Cisco (-2,64 proc.), Intel (-2,26 proc.) i Facebook (-2,25 proc.) Na przeciwnym biegunie znalazł się Twitter, który zyskał 6,08 proc.
Zwyżkowały jedynie dwie spółki ujęte w indeksie Dow Jones – to Nike (+8,76 proc.) i Johnson&Johnson (+0,16 proc.). Producent odzieży sportowej zyskał dzięki bardzo obiecującym wynikom sprzedaży przez internet, które pomogły zniwelować straty z okresu lockdownu.
Dużo działo się również na rynku surowców. W wyniku umacnianie się dolara złoto kosztowało najmniej od dwóch miesięcy – 1868,40 USD za uncję. Ropa amerykańskiej odmiany West Texas odnotowała z kolei niewielki wzrost, o 0,3 proc. do 39,93 USD za baryłkę w następstwie danych o zmniejszeniu zapasów i dostaw do Stanów Zjednoczonych.