W piątek indeksy rosły przez cały dzień i to mimo nie najlepszych nastrojów panujących na giełdach Starego Kontynentu.
Inwestorzy handlujący na parkietach za Atlantykiem okazali się większymi optymistami i z większymi nadziejami podeszli do rezultatów unijnego szczytu, który miał przynieść przełom w walce z kryzysem zadłużeniowym w eurolandzie.
Inwestorów z Wall Street wsparł nadspodziewanie dobry wstępny odczyt wskaźnika zaufania amerykańskich konsumentów. W grudniu indeks Thomson Reuters/University of Michigan wzrósł do 67,7 pkt., wspinając się na sześciomiesięczny szczyt. Analitycy tymczasem obstawiali średnio poziom 65,8 pkt wobec 64,1 pkt. na koniec listopada.
Piątkowej zwyżce przewodziły walory reprezentantów sektora finansowego. Spore wzrosty stały się udziałem m.in. akcji Bank of America i JPMorgan Chase.
Powodów do zadowolenia nie mieli z kolei udziałowcy DuPont. Największy w Stanach Zjednoczonych producent chemikaliów obniżył prognozę finansową na bieżący rok.
W górę szła wycena akcji Ford Motor, drugiego pod względem wielkości producenta samochodów w Stanach Zjednoczonych. Turecki oddział motoryzacyjnego giganta poinformował o zaktualizowaniu prognozy i że oczekuje 22 proc. wzrostu sprzedaży w tym roku. Wcześniejsze projekcje zakładały dynamikę rzędu 17 proc.
W przeciwną stronę podążała wycena papierów Texas Instruments. Producent układów scalonych oczekuje, że przychody w czwartym kwartale wyniosą 3,19-3,33 mld USD. Średnia prognoz analityków okazała się nieco wyższa i wyniosła 3,41 mld USD.
Na finiszu sesji indeks Dow Jones IA zyskiwał 1,55 proc. (w ciągu całego tygodnia wzrósł o 1,4 proc.). Wskaźnik S&P500 rósł o 1,69 proc. (0,9 proc. w ciągu tygodnia) zaś Nasdaq o 1,94 proc. (0,8 proc. w tygodniu).