Walmark rusza na łowy

Alina Treptow
opublikowano: 2014-04-03 00:00

Czeska firma przejmuje produkty bez recepty od Novascon Pharmaceuticals. To nie koniec.

Polacy wydają na leki bez recepty i suplementy diety rocznie blisko 10 mld zł. Wartość robi wrażenie również wśród inwestorów, którzy planują kolejne inwestycje w tym segmencie. Najnowszą, bo wczorajszą, może pochwalić się czeska firma farmaceutyczna Walmark. Podpisała umowę w sprawie przejęcia od warszawskiej Gazeli Biznesu (2. na Mazowszu, 12. w rankingu ogólnopolskim) Novascon Pharmaceuticals portfela produktów pod marką Sinulan Forte. Preparaty wspomagają działanie zatok oraz układu odpornościowego. Ich roczna sprzedaż brutto w cenach detalicznych przekracza 20 mln zł. Żadna ze stron nie ujawnia kwoty transakcji. Według naszych informacji, wyniosła ona kilkadziesiąt milionów złotych. Paweł Tomczak, prezes Walmark Polska, zastrzega, że podpisana wczoraj umowa nie będzie ostatnią.

— Chcemy, aby Walmark był jednym z konsolidatorów rynku. Liczę, że w ciągu najbliższych kilkunastu tygodni zrealizujemy kolejne akwizycje. Prowadzimy rozmowy z kilkoma podmiotami — mówi Paweł Tomczak.

Z pomocą w dalszej ekspansji przyjdą nowi i „starzy” właściciele. Walmark został założony w Czechach ponad 20 lat temu przez trzech braci — Adama, Valdemara i Mariusza Walachów, którzy oprócz czeskiego obywatelstwa mogą pochwalić się też polskimi korzeniami. W języku polskim trwały zresztą negocjacje z funduszem Mid Europa Partners, który w 2012 r. przejął połowę akcji czeskiej grupy. Z nowym inwestorem planują rzucić rękawicę rywalom. — W ciągu najbliższych trzech lat planujemy zwiększyć w Polsce sprzedaż liczoną w cenach detalicznych do ok. 300 mln zł [w 2013 r. wyniosła 65 mln zł — red.]. Otworzy to drzwi do pierwszej dziesiątki firm OTC. Będziemy rozwijać się zarówno organicznie, jak i poprzez akwizycje portfeli OTC i suplementów diety lub całych firm farmaceutycznych działających na polskim rynku — wyjaśnia Paweł Tomczak.

Michał Pilkiewicz, dyrektor ds. relacji ze środkowoeuropejskimi partnerami w firmie badawczej IMS Health, uważa, że wczorajsza transakcja to bardzo dobra wiadomość.

— Walmark przejmuje perspektywiczną markę — rozpoznawalną i dobrze promowaną, co w tym segmencie jest kluczowe — uważa Michał Pilkiewicz. Ekspert podejrzewa, że transakcja jest pierwszym efektem ostatnich zmian, które zaszły w Walmarku. Oprócz nowego inwestora do polskiego oddziału przeszła grupa menedżerów z firmy kosmetycznej Nepentes (należy do farmaceutycznego giganta — Sanofi), w tym także Paweł Tomczak, obecny prezes polskiego Walmarka. Zdaniem Michała Pilkiewicza, polscy konkurenci mają się czego obawiać.

— Walmark ma duży potencjał wzrostu. Czesi mają duży i ciekawy portfel produktów i są w o tyle komfortowej sytuacji, że nie opierają się na jednym brandzie [w Polsce sprzedają np. Permen, Liderin (na potencję), Urinal (układ moczowy), Proenzi, Arthrostop (na stawy) oraz Marsjanki (witaminy dla dzieci) — red.] — zauważa Michał Pilkiewicz.

Zdaniem eksperta, nad Wisłą Czesi mają sporo do zrobienia. Nie wykorzystali sprzyjającej koniunktury w segmencie suplementów diety i zostali prześcignięci. Choć zauważa też, że jeśli spojrzeć na region, sytuacja wygląda inaczej. W suplementach diety, w zależności od rankingu Walmark zajmuje pozycję lidera bądź wicelidera.