Banki zrzeszające, nadzór bankowy i EBOR są zdania, że resort skarbu powinien zrezygnować z uprzywilejowanej pozycji w akcjonariacie BGŻ. Zapisy ograniczające prawo głosów dla nowych inwestorów mogą ich skutecznie odstraszyć.
Na początku przyszłego tygodnia rada Banku Gospodarki Żywnościowej (BGŻ) ma przyjąć program walnego zgromadzenia akcjonariuszy, które odbędzie się pod koniec czerwca.
Oprócz rozliczenia władz BGŻ z działalności za ubiegły rok mają się tam znaleźć zmiany w statucie, likwidujące uprzywilejowanie Skarbu Państwa w akcjonariacie, a także zapisy dotyczące planu dokapitalizowania spółki.
— Wprowadzenie do programu WZA zmian do statutu banku, a także planu dokapitalizowania będzie zależeć od decyzji resortu skarbu. Program ma być gotów w przyszłym tygodniu — mówi Anna Pawelska, rzecznik BGŻ.
Ministerstwo Skarbu Państwa (MSP) nie odpowiada na pytania o plany wobec BGŻ.
Obecny statut BGŻ chroni wyłącznie interesy MSP. Ogranicza natomiast prawo głosu przyszłych, nowych udziałowców do maksymalnie 5 proc. — niezależnie od tego, ile akcji uda im się nabyć.
— Jeśli w przyszłym roku MSP chce sprywatyzować BGŻ, to raczej zmieni ten zapis. O wpływie udziałowca na bank powinna decydować wysokość zaangażowanego przez niego kapitału — uważa Paweł Siano, prezes Banku Polskiej Spółdzielczości.
Podobnego zdania są inne banki zrzeszające
— Ten statut nie narusza obecnego układu sił w BGŻ. Jednak może potencjalnie utrudnić dokapitalizowanie banku przez innych inwestorów zewnętrznych, którzy nie odkupiliby akcji od dotychczasowych akcjonariuszy — mówi Mieszko Gawecki, pełnomocnik zarządu Gospodarczego Banku Wielkopolski.
Na zmianę statutu naciska Generalny Inspektorat Nadzoru Bankowego. Wojciech Kwaśniak, dyrektor nadzoru, domaga się szybkiego dokapitalizowania BGŻ i obawia się, że przy obecnym statucie nie uda się pozyskać inwestora.
Na walnym powinna zapaść również decyzja o dokapitalizowaniu BGŻ w przyszłym roku 500 mln zł w drodze emisji akcji. Jak twierdzi Jacek Bartkiewicz, prezes spółki, emisja ma być podzielona na dwie transze. Pierwsza skierowana zostanie do Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju (EBOR), a druga w drugiej połowie 2004 r. trafi na rynek publiczny.
— Nasza zgoda na dokapitalizowanie BGŻ zależeć będzie od formy, w jakiej MSP zdecyduje się tę operację przeprowadzić. Nie zgodzimy się bowiem na to, by w jej wyniku udział banków zrzeszających i spółdzielczych spadł w akcjonariacie poniżej 25 proc. Stracimy wpływ na działanie spółki. Mniejszego pakietu nie uda się też korzystnie sprzedać — mówi Paweł Siano.
Przyznaje, że pakietem banków zrzeszających interesuje się inwestor Leszek Czarnecki i jeden z domów maklerskich. Mieszko Gawecki I Paweł Siano natomiast dodają, że nie spieszą się ze sprzedażą, gdyż „chcą uzyskać dobrą cenę”.
W ubiegłym roku BGŻ miał 264 mln zł straty, w tym roku wiedzie mu się lepiej. Po pierwszym kwartale ma 45 mln zł zysku.



