Waluty poza zasięgiem kupujących

  • Marta Sieliwierstow
opublikowano: 10-07-2012, 00:00

Coraz trudniej o kredyty hipoteczne w walutach obcych. Jednak wciąż są one tańsze od złotowych

Przez trzy ostatnie kwartały spadała zarówno liczba, jak i wartość nowych umów kredytowych. W I kwartale 2012 r. wartość kredytów spadła do 10,2 mld zł (5,46 proc. mniej niż w IV kw. 2011 r.). Jednocześnie podpisano 48 723 nowych umów, co oznacza spadek o prawie 6 proc.

Zobacz więcej

Kredyty we frankach szwajcarskich są niemal nieosiągalne.

Średnia wartość udzielanych kredytów nieznacznie wzrosła w porównaniu z ostatnim kwartałem 2011 r. i wyniosła 209 348 zł.

Przeciętna wysokość kredytu złotowego wzrosła o 3094 zł do 187 865 zł, natomiast średnia wartość kredytu denominowanego w walutach obcych wzrosła z poziomu 352 576 zł w IV kw.

2011 r. do 361 417 zł w I kw.2012 r. Według danych Związku Banków Polskich, w trzech pierwszych miesiącach roku znacznie zmieniła się struktura walutowa kredytów na zakup mieszkania lub domu. Wartościowy udział udzielanych kredytów hipotecznych w złotych wzrósł do 84 proc., czyli aż o 7 proc. w stosunku do poprzedniego kwartału. Natomiast w walutach obcych — euro i frankach szwajcarskich — spadł odpowiednio do 15 i 1 proc.

Słaby złoty wpływa na kondycję finansową osób zadłużonych w walutach obcych. Zarówno drogie euro, jak i frank szwajcarski powodują, że rośnie wysokość miesięcznych rat i saldo zadłużenia. Jeśli przyjmiemy, że kredyt w wysokości 200 tys. zł, denominowany w euro, przy marży wynoszącej 2 proc., został zaciągnięty na 30 lat w styczniu 2011 r., a więc wówczas, gdy takie zobowiązania były najpopularniejsze, to od momentu zaciągnięcia kredytu saldo zadłużenia wzrosło o 11 proc., jednak wzrost raty nie był aż tak duży.

Miesięczna rata wzrosła o 6,5 proc., a osłabienie złotego zostało zrekompensowane przez spadek stopy Euribor i niższe oprocentowanie kredytu.

— Mimo tych niekorzystnych zjawisk miesięczne płatności zobowiązań w euro nadal są niższe niż w przypadku osób, które w tym czasie zaciągnęły taki sam kredyt w rodzimej walucie. Rata, którą płacą tacy klienci jest wyższa od raty kredytu walutowego aż o 34 proc. Przy zachowaniu niezmienionych poziomów oprocentowania raty zrównają się dopiero w momencie, gdy kurs EUR/PLN osiągnie poziom 5,85 — mówi Michał Krajkowski, główny analityk Domu Kredytowego Notus.

Mniejszy bufor bezpieczeństwa mają osoby, które zadłużyły się we franku szwajcarskim. Od 2008 r., kiedy kredyty we frankach były dostępne i niezwykle popularne, złoty osłabił się o ponad 60 proc. Mimo tego miesięczna rata wzrosła o 16 proc.

Więcej przeczytasz we wtorkowym "Pulsie Biznesu" lub tutaj>>

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marta Sieliwierstow

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / Waluty poza zasięgiem kupujących