Warszawska giełda odkryła blockchain

Kolejne spółki z rynku NewConnect zapowiadają inwestycje kryptowalutowe. Na razie zapowiedzi wystarczyły do wzrostu kursu

Wśród opublikowanych pod koniec grudnia szokujących prognoz „Pulsu Biznesu” na 2018 r. jedna dotyczyła rynku NewConnect. Popuszczając wodze fantazji, wieszczyliśmy kryptoszaleństwo na małym rynku, objawiające się falą zmian nazw i profilów działalności przez spółki, których władze postanowią skorzystać na nowej modzie. Nie trzeba było długo czekać, by prognoza się sprawdziła.

Wyświetl galerię [1/3]

Prezes Arkadiusz Kuich zapewnia, że spółka nie zamierza zmieniać nazwy, planuje natomiast emisję akcji — do 3 mln nowych walorów. Fot. Marek Wiśniewski, Fotolia

Komunikaty o zaangażowaniu w blockchain opublikowały w styczniu trzy spółki z NewConnect: Erne Ventures, Novina ASI i Devoran. Spółki te wiele dzieli, ale łączy m.in. osiąganie niewielkich przychodów, notowanie strat i skłonność do zmieniania nazw i emitowania akcji. Kurs wszystkich w ostatnich dniach, już po komunikatach o inwestycjach w blockchain, świecił na zielono.

Do wszystkich trzech spółek wysłaliśmy pytania dotyczące doświadczenia spółki lub zespołu zarządzającego na rynku blockchain oraz planów emisyjnych. Dwie — Erne Ventures i Devoran — odpowiedziały na pytania.

Zainteresowanie tematem

Pierwsza z nich inwestorom giełdowym znana jest raczej pod poprzednią nazwą Veno. Na NewConnect zadebiutowała w 2007 r. i sprzedawała akcesoria do tuningu samochodów. Później ogłosiła plan wyprodukowania pierwszego polskiego superauta. Obecnie spółka zależna, która zajmuje się projektem motoryzacyjnym, jest notowana na NewConnect jako Arrinera.

W ostatnich latach Erne Ventures prowadziło też inwestycje w segmencie gier i ma udziały w trzech spółkach z małego rynku, działających w tym segmencie: Fat Dog Games, Telehorse i Huckleberry Games. Na poziomie skonsolidowanym Erne po trzech kwartałach ubiegłego roku wykazało 0,1 mln zł przychodów ze sprzedaży, 4,2 mln zł „pozostałych przychodów operacyjnych” oraz 4,9 mln zł straty netto.

Spółka poinformowała w ostatnich tygodniach, że teraz skoncentruje się na technologii blockchain i „szczególną uwagę zwracać będzie na projekty planujące wdrożenie własnych rozwiązań opartych o blockchain, również w ramach ICO (Initial Coin Offering)”.

Przedstawiciele Erne Ventures informują, że spółka „tematem blockchaina i ICO zainteresowała się pół roku temu”. Zapewniają, że są do tego dobrze przygotowani.

— Do dziś mamy zbudowaną dużą grupę partnerów z prawie wszystkich kontynentów, którzy na zasadzie doradztwa lub bardzo bliskiej współpracy są gotowi uczestniczyć w projektach, które będziemy realizować. Zebrane kompetencje obejmują opracowanie ekonomiki tokenów i zasadności użycia technologii blockchain, doradztwo prawne, konsultacje marketingowe i PR, realizację kampanii reklamowych wraz z tworzeniem społeczności wokół produktu, programy lojalnościowe, rozwiązania KYC/AML [przeciwdziałanie praniu brudnych pieniędzy — red.], obsługęklienta przy emisji ICO, przygotowanie materiałów informacyjnych obejmujących whitepaper, dotarcie do inwestorów i organizację road show, jak również obsługę samej emisji walut cyfrowych. Proces ICO jest bardzo złożony i wymaga opanowaniawielu kwestii, jesteśmy jednak do tego bardzo dobrze przygotowani — mówi Arkadiusz Kuich, prezes Erne Ventures.

Prezes zapewnia, że spółka nie zamierza zmieniać nazwy, planuje natomiast emisję akcji — do 3 mln nowych walorów w ramach uchwalonego w ubiegłym roku podwyższenia kapitału. Blockchainowe plany nie wstrząsnęły kursem Erne Ventures. W dniu ich ogłoszenia, czyli 11 stycznia, za jedną akcję spółki płacono 1,51 zł. Po dwóch tygodniach kurs, po lekkim wzroście, wrócił na ten poziom.

Melodia przyszłości

Inaczej wygląda sytuacja w przypadku Devoranu. 19 stycznia spółka zwołała nadzwyczajne walne zgromadzenie, którego kluczowym punktem jest rozszerzenie działalności na obszar blockchain. Devoran — już pod nową nazwą — ma zajmować się m.in. „tworzeniem rozwiązań i planów marketingowych dla społeczności blockchain” czy budową zaplecza koparek wykorzystywanych do pozyskiwania kryptowalut. Już w trakcie trzech sesji giełdowych przed tym komunikatem kurs spółki wzrósł o 100 proc. W trakcie dwóch kolejnych urósł o prawie 60 proc., by w środę zanotować dwucyfrowe spadki. Dla Devoranu blockchain to kompletna zmiana profilu działalności. Ostatnio spółka zajmowała się wynajmem nieruchomości komercyjnych. Historia spółki jest jednak znacznie dłuższa. Na NewConnect zaczynała w 2007 r. jako Viaguara i chciała podbić świat wódką z guaraną. Potem stała się Polsko-Amerykańskim Domem Inwestycyjnym, by wreszcie przeistoczyć się w Devoran, którego największym akcjonariuszem jest upadła grupa IDM. Ta nazwa też długo nie przetrwa, bo w planach jest zmiana jej na Future Blockchain.

— Spółka dysponuje pewnym doświadczeniem w zakresie technologii blockchain, natomiast planuje nawiązać szeroką współpracę z krajowymi i zagranicznymi ekspertami oraz podmiotami posiadającymi szeroką wiedzę w tej dziedzinie. Spółka dostrzega potencjał, jaki niesie ze sobą technologia blockchain, i zamierza wykorzystać efekt nowości, będąc jednocześnie jednym z pierwszych podmiotów na NewConnect zajmujących się tym zagadnieniem. Oczywiście wszystko zależy od akcjonariuszy i tego, czy poprą proponowane przez zarząd zmiany — mówi Przemysław Marczak, prezes Devoranu. Devoran po trzech kwartałach ubiegłego roku miał 287 tys. zł skonsolidowanych przychodów ze sprzedaży. Zanotował 94 tys. zł zysku netto.

Znalazł się też pod lupą Komisji Nadzoru Finansowego. Jak pisaliśmy w „Pulsie Biznesu”, w listopadzie rynkowy nadzorca poinformował, że podejrzewa manipulację kursem Devoranu. KNF szczegółowo opisywała podejrzane transakcje z września ubiegłego roku, gdy grupa powiązanych akcjonariuszy miała stosować m.in. takie techniki manipulacyjne, jak ukrywanie własności, sztuczny obrót i „pump & dump” (napompuj i opchnij), podbijając kapitalizację spółki.

Były kawiarnie, będzie...

Novina ASI, która nie odpowiedziała na nasze pytania, debiutowała na NewConnect w 2012 r. jako Baby i zamierzała stworzyć sieć kawiarni. Potem zmieniła nazwę na Goldwyn Capital, a profil działalności na „budowę portfela dynamicznie rozwijających się spółek reprezentujących perspektywiczne branże”. Po trzech kwartałach ubiegłego roku Novina wykazała 11 tys. zł jednostkowych przychodów ze sprzedaży, 203 tys. zł przychodów finansowych i 199 tys. zł straty netto.

18 stycznia Novina poinformowała, że założyła spółkę Blockchain Technology, której przedmiotem działalności mają być „inwestycje wykorzystujące technologię blockchain”.

„Pierwszym projektem przygotowywanym przez Blockchain Technology jest inwestycja w Crypto Mining. Działalność spółki finansowana będzie poprzez pożyczki od Novina ASI. Pieniądze na finansowanie Blockchain Technology emitent zamierza pozyskać ze sprzedaży udziałów P24 Innovation. Równocześnie Novina ASI zamierza podjąć działania zmierzające do pozyskania inwestorów dla Blockchain Technology” — głosi komunikat giełdowy Noviny.

Jakie jest doświadczenie zespołu spółki — która zatrudnia na etacie tylko jedną osobę, prezesa — nie wiadomo. Novina po komunikacie o inwestycji w blockchain zdążyła już jednak opublikować prognozę na ten rok, zakładającą 2,2 mln zł zysku netto. W ciągu kilku sesji jej kurs wzrósł o 65 proc.

 

Przykład z zagranicy

Spółki z NewConnect, wchodzące w blockchain, idą tropem firm z parkietów w Londynie i Nowym Jorku, których notowania na takich ruchach bardzo skorzystały — przynajmniej krótkoterminowo. W październiku biotechnologiczna spółka Bioptix z Nasdaq ogłosiła, że porzuca dotychczasową działalność i zmienia nazwę na Riot Blockchain. Już w ciągu kilku dni przed tym ogłoszeniem jej kurs mocno rósł, a w ciągu kolejnych dwóch miesięcy kapitalizacja wzrosła trzykrotnie. W tym samym miesiącu notowana na giełdzie w Londynie od ponad dwóch dekad spółka On-line ogłosiła, że zmienia nazwę na On-Line Blockchain. Kurs od razu zareagował wzrostem o 19 proc., a na kolejnej sesji rozpoczęło się prawdziwe szaleństwo — notowania skoczyły o prawie 400 proc. Na kryptowalutowej manii korzystały też akcje dobrze znanych spółek. Najbardziej jaskrawym przykładem jest Eastman Kodak, spółka z 130-letnim doświadczeniem na rynku fotograficznym. Gdy 9 stycznia ogłosiła, że stworzy wirtualną walutę, którą będą mogli wykorzystywać fotografowie, tylko w ciągu jednego dnia jej kapitalizacja wzrosła o prawie 90 proc. Po dwóch tygodniach kurs utrzymuje się na poziomie o 250 proc. wyższym niż przed komunikatem.

Giełdowa moda

Internet, biopaliwa, deweloperka, odnawialne źródła energii — te hasła w XXI wieku rozbudzały emocje inwestorów, a menedżerów i właścicieli wielu spółek pchały na giełdę albo zachęcały do zmiany lub poszerzenia profilu działalności. AS Motors, który do końca poprzedniego stulecia był dilerem aut dostawczych i ciężarowych Iveco, w 1999 r. zmienił nazwę i połączył się z działającą na rynku niemieckim spółką informatyczną 7Bulls.com. Osiem lat później nastąpił kolejny zwrot: firma-wydmuszka weszła w deweloperkę i zaczęła budować osiedle na warszawskiej Ochocie. To akurat przyniosło zyski, choć cen, jakie inwestorzy gotowi byli płacić za akcje wielu deweloperów w szczycie hossy w 2008 r., chyba już nie uda się powtórzyć. To był czas, w którym przedstawiciele sektora walili na giełdę drzwiami i oknami, a kilkanaście już notowanych spółek, mających mniejszy lub większy związek z branżą budowlaną, postanowiło dodać do profilu działalności intratną wówczas budowę domów i mieszkań. Mniej więcej w tym samym czasie hitem stały się inwestycje w biopaliwa. Skoczowski Skotan postanowił zmienić profil działalności i zamiast produkcji i przetwórstwa skór miał produkować biopaliwa. Notowania rosły jak szalone, spółka przeprowadziła emisję akcji i zatrudniła znanego w branży paliwowej menedżera — Grzegorza Ślaka, ale milionów w nowym segmencie nie zarobiła. Klapą zakończyły się też pomysły kilku innych firm, podobnie jak tych, które skusiły się (i przy okazji inwestorów) na hasło „odnawialne źródła energii”. Zwykle były to małe podmioty, które startowały od zera. Niektórym udało się nawet sięgnąć po kapitał i go wykorzystać, ale ze względu na niesprzyjające otoczenia prawne branża podupadła, a wiele firm zbankrutowało. [KZ]

185 Tyle razy wzrósł kurs Skotanu w 10 miesięcy po zapowiedzi rozpoczęcia działalności w branży biopaliw.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Warszawska giełda odkryła blockchain