Warta będzie ważniejsza w PIU

Nowe zasady wyboru składu rady nadzorczej branżowej organizacji dają większą władzę dużym ubezpieczycielom.

Najwięksi ubezpieczyciele na rynku będą mieli większą władzę w Polskiej Izbie Ubezpieczeń (PIU). To pokłosie walnego zgromadzenia członków izby, które odbyło się w ubiegłym tygodniu. Została na nim podjęta decyzja o zmianie sposobu wyboru składu komisji rewizyjnej na następną kadencję. Duzi ubezpieczyciele dostaną w niej dodatkowe miejsce, stracą je rynkowi średniacy. Komisja rewizyjna formalnie pełni rolę rady nadzorczej PIU, ale jej kompetencje są większe niż w odpowiednikach w spółkach akcyjnych — może zmieniać decyzje samorządowych organów.

Przykładem jest głośna sprawa wyboru firmy doradczej do projektu bezpośredniej likwidacji szkód. Komisja rewizyjna nakazała PIU podpisanie umowy z inną firmą niż ta, którą wybrała komisja robocza izby.

— Nowe zasady wyboru członków komisji rewizyjnej ograniczają głos mniejszych ubezpieczycieli w samorządzie. Widać, że po awanturze wokół bezpośredniej likwidacji szkód duzi gracze chcą mieć większą kontrolę nad pracami izby — twierdzą przedstawiciele jednego z mniejszych towarzystw.

Przedstawiony pod koniec ubiegłego roku projekt bezpośredniej likwidacji szkód wzbudził oburzenie wśród małych ubezpieczycieli. Oskarżyli oni największych konkurentów, że chcą w ten sposób uniemożliwić im zwiększanie udziału w rynku. Jednak w ubiegły czwartek członkowie PIU zdecydowali o kontynuacji prac nad projektem. Tryb wyboru członków komisji rewizyjnej jest skomplikowany. Branża podzielona jest na cztery grupy, a kryterium przynależności jest poziom udziału w rynku. Dzięki takiemu systemowi duzi, średni, mali i najmniejsi gracze mają zapewnioną reprezentację w komisji. Wadą jest jednak to, że grupa największych ma miejsce z automatu, natomiast mniejsi muszą konkurować o pozostałe. Według starych zasad najwięksi gracze, czyli mający ponad 10 proc. udziału w rynku, mieli dwa miejsca, które przypadały PZU i PZU Życie. Nowe miejsce — jak twierdzą nasi rozmówcy — ma przypaść Warcie.

Po serii przejęć dokonanych w Polsce jej właściciel — niemiecki Talanx — ma grubo ponad 10 proc. udziału w rynku (licząc z TU Europa). Na takiej zamianie tracą rynkowi średniacy, którym zabrano jedno miejsce w komisji.

— Najwyraźniej niektóre firmy uważają, że im miejsce w komisji należy się z automatu z powodu ich wielkości i jest ono do nich na stałe przypisane — komentujeprezes jednego z mniejszych ubezpieczycieli. Ta sprawa spowodowała, że po raz kolejny w branży nośny stał się temat opuszczenia izby. Na razie członkostwo w PIU nakazuje ustawa, ale coraz bardziej prawdopodobne, że to się zmieni. Tematem obowiązkowego członkostwa w PIU zajmuje się resort finansów, na początku roku podniósł go także Rzecznik Praw Obywatelskich, który ma wątpliwości, czy przymus zrzeszania się w PIU jest zgodny z konstytucją. Mniejsi ubezpieczyciele straszą, że po zniesieniu obowiązku wystąpią z samorządu. Mogą skupić się w innej organizacji, np. w stowarzyszeniu ProMotor, które jest wspierane przez grupę VIG Polska.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mariusz Gawrychowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Warta będzie ważniejsza w PIU