Warta mocno stanęła na nogi

W przededniu sprzedaży ubezpieczyciel pokazuje, że jest wart 770 mln EUR, które za niego dał Talanx.

Kiedy na początku roku niemiecki Talanx zdecydował się wyłożyć za Wartę 770 mln EUR, rynek huczał, że przepłacił. Jednak na kilka tygodni przed zamknięciem transakcji ubezpieczyciel udowadnia, że jest wart takich pieniędzy. Pierwszy kwartał tego roku miał rekordowy. Majątkowa Warta zebrała prawie 650 mln zł składek (wzrost o 15 proc. rok do roku).

Tym samym utrzymuje dynamikę wzrostu z ubiegłego roku. Po oczach bije jednak wypracowany przez spółkę zysk. Wyniósł on aż 117 mln zł netto, czyli prawie tyle, ile w 2011 r. Jarosław Parkot, prezes ubezpieczyciela, tłumaczy, że w dużym stopniu jest to zasługa sprzedaży KBC towarzystwa emerytalnego Warty.

Nie ujawnia, ile spółka na tym zarobiła, ale podkreśla, że zysk z działalności ubezpieczeniowej także poszedł mocno do góry. Świadczy o tym wynik techniczny, który wyniósł 35,1 mln zł i był wyższy niż w całym ubiegłym roku.

Dobre sygnały płyną także ze spółki życiowej. Do tej pory restrukturyzacja jej portfela hamowała wzrost (firma wycofuje się z prostych produktów inwestycyjnych, np. polisolokat) i źle wpływała na zyski.

Jednak teraz Warta TUnŻ wychodzi z dołka. W pierwszym kwartale zebrała blisko 600 mln zł składek, czyli o 16 proc. więcej niż rok temu. Wypracowała także nieznacznie wyższy zysk (7,8 mln zł, wobec 6,7 mln zł).

Jednak najważniejszą informacją jest to, że towarzystwo nie jest już skazane na monokulturę w Kredyt Banku (bank przynosi ponad 80 proc. składek), bo pozyskało dwóch nowych partnerów z rynku finansowego: Bank BPH i BNP Paribas.

— Liczymy, że do końca roku współpraca z nimi da nam kilkaset milionów złotych nowej składki — mówi Jarosław Parkot.

Tak dobry kwartał sprawia, że zarząd Warty stawia sobie coraz bardziej ambitne cele. Nie chodzi już tylko o wyprowadzenie ubezpieczyciela na szersze wody, ale także o odzyskanie udziałów w rynku i walkę o pozycję lidera w niektórych jego obszarach.

— Do tej pory Warta nadrabiała zaległości rynkowe wobec konkurentów. Nadszedł czas, by zaczęła ich wyprzedzać — zapowiada Jarosław Parkot.

Tłumaczy, że dalszy wzrost zysków ubezpieczyciel może osiągnąć tylko poprzez zwiększanie sprzedaży. Według Marcina Brody, analityka firmy OGMA, te zapowiedzi świadczą o tym, że zarząd Warty wycisnął już z procesu restrukturyzacji wszystko, co się dało, i teraz czeka go prowadzenie normalnego biznesu.

— Należy jednak pamiętać, że kluczowe znaczenie dla Warty będzie miało to, co planuje wobec niej Talanx — podkreśla Marcin Broda.

To, że ubezpieczyciel mocno stawia na sprzedaż, widać w jego planach rozbudowy sieci. Warta nie tylko chce do końca roku zwiększyć o 10 proc. liczbę agentów wyłącznych, ale także pozyskuje multiagentów (w pierwszym kwartale 150). Weszła też do internetu i, jak deklaruje Krzysztof Kudelski, wiceprezes spółki, do końca roku może w tym modelu zacząć sprzedawać polisy komunikacyjne.

Dodatkowo zakład uruchomił nowy system wsparcia sprzedaży, który umożliwi mu szersze wykorzystanie bazy Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego.

Rynkowym standardem jest już sprawdzanie za pośrednictwem UFG liczby wypadków spowodowanych przez kierowców. Warta chce zrobić krok naprzód i mieć dostęp do wiedzy o tym, kto, czym i kiedy jeździł oraz jak się ubezpieczał. — To będzie nasza przewaga konkurencyjna. Dzięki temu rozwiązaniu będziemy mogli lepiej dopasować ofertę do specyfiki klientów — deklaruje Krzysztof Kudelski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mariusz Gawrychowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy