Warto bywać przy bolidach

Marcin Zawiśliński
opublikowano: 26-05-2008, 10:12

Choć to bardzo kosztowne, i tak tylko wybrańcy wykorzystują w promocji wizerunek Roberta Kubicy. Kto i jak na nim zarabia?

Z badania firmy Pentagon Research dotyczącego sportu w telewizji wynika, że w marcu 2008 r. 10 stacji o największym zasięgu poświęciło prawie 65 godzin czasu antenowego Formule 1. Z tego prawie 60 proc. czasu przypadło na stacje Polsatu. Pięć tegorocznych wyścigów Formuły 1 z udziałem Roberta Kubicy obejrzało w kanałach stacji Zygmunta Solorza ponad 13,7 mln widzów. Najwięcej zasiadło przed telewizorami podczas GP Bahrajnu (ponad 4 mln w Polsacie i prawie 170 tys. w Polsacie Sport Extra — odpowiednio 32,1 proc. i 1,37 proc. udziału w rynku, dane AGB Nielsen Media Research), kiedy Polak po raz pierwszy w karierze startował z tzw. pole position, a ostatecznie zajął trzecie miejsce. Z danych AGB Nielsen Media Research wynika, że był to najlepszy wynik oglądalności relacji z Formuły 1 w Polsce od początku 2007 r. Wcześniej największą popularnością cieszyło się GP Brazylii, które 21 października 2007 r. obejrzało blisko 3,5 mln Polaków.

Za trzy sezony prezentowania wyścigów F1 w Polsacie i Polsacie Sport Extra (wcześniej także w TV4, do którego wyścigi wrócą z konieczności podczas piłkarskich mistrzostw Europy, również pokazywanych przez Polsat) Zygmunt Solorz zapłacił 12 mln dolarów. Dla porównania: podobno BMW-Sauber wycenił Roberta Kubicę tylko w 2008 r. na 3 mln dolarów. Dużo to czy mało? Chyba nieźle, biorąc pod uwagę, że choć Kubica nie wygrał jeszcze żadnego Grand Prix, to branżowe pismo „F1 Racing” już sklasyfikowało go na 50. miejscu wśród najwybitniejszych kierowców wszech czasów.

Wykorzystać ojca

Z danych Pentagon Research wynika, że w rankingu dyscyplin sportowych pod względem wartości wyeksponowanych marek F1 zajął 4. miejsce po piłce nożnej, skokach narciarskich i siatkówce mężczyzn. Kto może zarobić na wizerunku naszego jedynego kierowcy w Formule 1?

— Nie może się z jego pomocą reklamować nikt, kto nie jest sponsorem zespołu BMW-Sauber — wyjaśnia Marcin Czachorski, przedstawiciel Roberta Kubicy w Polsce.

Z badań telemetrycznych przeprowadzonych przez Pentagon Research wynika, że w marcu i kwietniu br. najczęściej pokazywanymi w telewizji logotypami, pojawiającymi się w relacjach z F1, były: Intel, Credit Suisse, Petronas, Dell i BMW. Można je było oglądać na kasku, kombinezonie oraz na bolidzie i w boksie serwisowym niemiecko-szwajcarskiego teamu Kubicy. W marcu marki reklamowane przez Kubicę pojawiły się na wizji ponad 8 tys. razy.

— Kiedy Robert Kubica zaczynał starty w F1, zgłaszały się do nas firmy z pytaniem, co zrobić, żeby się zareklamować, wykorzystując jego wizerunek. Odsyłaliśmy je do centrali BMW do Monachium. Wiem, że zakończone sukcesem negocjacje z Niemcami prowadził szwajcarski producent zegarków Certina — opowiada Diana Poteralska-Lyżnik, rzecznik prasowy BMW Polska.

Jakie firmy powinny się tak promować?

— Przy Kubicy i wyścigach Formuły 1 mogłaby się reklamować w zasadzie każda firma, bez względu na branżę — twierdzi Konrad Pudło, prezes Pentagon Research.

Jeśli jednak nie jest się oficjalnym sponsorem zespołu BMW-Sauber, jak np. ING, to pozostają spoty przed relacjami z wyścigów, w ich trakcie i po nich albo, jak to zrobił producent pilarek i kosiarek Husqvarna, wykorzystanie osoby kojarzącej się z Kubicą, czyli jego ojca Artura.

— W Polsce najbardziej korzysta na tym ING oraz główny sponsor transmisji w Polsacie, czyli PKN Orlen z marką Verva. Inne firmy pojawiają się raczej z przypadku — uważa Konrad Pudło.

Niech będzie najlepszy

A jak sam Robert Kubica pracuje nad swoim wizerunkiem?

— O jego wizerunku decydują wyniki sportowe. Sport to całe jego życie. Im będzie bardziej tajemniczy dla mediów, tym lepiej dla niego. Na tym etapie jego kariery, rozwoju osobowości, najlepiej, żeby się koncentrował tylko na wyścigach. I on tak robi — zauważa Konrad Pudło.

Ma to znaczenie dla strategii marketingowej BMW w Polsce.

— Tworzymy ją, nie tylko wykorzystując Roberta Kubicę. Dzięki niemu sympatia do naszej marki wzrosła, ale wiele zależy też od jego wyników sportowych. Jeśli coś idzie źle, spływa na nas fala krytyki. Dlatego podchodzimy do tego z dystansem — przyznaje Diana Poteralska-Lyżnik.

W minioną niedzielę Kubica startował w Monako. Już w połowie czerwca będzie go można zobaczyć na żywo w Polsce. Weźmie udział w tzw. pit lane park. W zeszłym roku na taką imprezę na warszawskie Bemowo przyszło ponad 100 tys. ludzi. Ile będzie teraz?

Trzy marki o największej wartości reklamowej podczas transmisji z wyścigu Formuły 1:

ING - 1,19

Czas 00:12:49

Udział 12,56%

Liczba ekspozycji  264

Lenovo - 1,08

Czas 00:10:46

Udział 10,55%

Liczba ekspozycji 240

Johnnie Walker - 0,80

Czas 00:08:36

Udział 8,42%

Liczba ekspozycji 179

Marcin Zawiśliński, m.zawislinski@pb.pl 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Zawiśliński

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Warto bywać przy bolidach