WAŻĄ SIĘ LOSY SPECJALNYCH STREF

Jarosław Królak
opublikowano: 2000-03-22 00:00

WAŻĄ SIĘ LOSY SPECJALNYCH STREF

Projekt nowelizacji ustawy ogranicza ulgi podatkowe dla inwestorów w SSE

Komitet Integracji Europejskiej alarmuje, że przesłany do Sejmu projekt ustawy o specjalnych strefach ekonomicznych jest niezgodny z prawem UE, które, w celu ochrony rynku konkurencyjnego, nie przewiduje zwolnień podatkowych dla firm. Przedstawiciele SSE obawiają się, że jeśli projektowane zmiany zostaną uchwalone, to drastycznie spadnie inwestowanie w strefach.

Podstawowym problemem utrudniającym ocenę projektu ustawy o SSE jest brak ustawy o pomocy publicznej dla przedsiębiorstw, ponieważ od określonych przez nią warunków zależeć będzie możliwość uzyskania ulg podatkowych w strefach.

Mniej korzystnie

— Główną zmianą zawartą w rządowym projekcie jest rezygnacja z udzielania firmom inwestującym w SSE całkowitych zwolnień od podatku dochodowego. Dotąd funkcjonowały całkowite zwolnienia od tego podatku przez 10 lat oraz zwolnienia 50 proc. dochodu przez kolejne 5 lat. W projekcie przewidziana jest pomoc publiczna państwa dla firm, czyli de facto zwolnienie od podatku dochodowego, jednak tylko do określonej wysokości — informuje Teresa Korycińska, wicedyrektor Departamentu Rozwoju Regionalnego Ministerstwa Gospodarki.

Dodaje, że dla inwestującego w SSE będzie przewidziana kwota podatku, do której będzie on zwolniony zarówno od podatku dochodowego, jak i od nieruchomości. Gdy ją przekroczy, będzie musiał płacić normalne stawki. Dla każdej strefy wysokość zwolnień podatkowych będzie inna, ustalona rozporządzeniem Rady Ministrów.

— Projekt nowelizacji ustawy o SSE jest niejasny i ogólnikowy. Zasadniczym jego mankamentem jest to, że nic nie mówi na temat zwolnień podatkowych. Dotąd nie została uchwalona ustawa o pomocy publicznej dla przedsiębiorstw. Od niej zależeć będzie utrzymanie zwolnień podatkowych, które są skutecznym narzędziem przyciągania dużego kapitału oraz tworzenia nowych miejsc pracy. Projekt ustawy o SSE powołuje się więc na akt prawny, którego nie ma i nie wiadomo kiedy powstanie. Istnieje więc uzasadniona obawa, że nowi inwestorzy nie uzyskają żadnych zwolnień podatkowych lub będą one niewielkie. W takim przypadku SSE mogą stracić rację bytu — twierdzi Krzysztof Krzysztofiak, prezes Krakowskiego Parku Technologicznego.

Ponadto rządowy projekt ustawy o SSE nie przewiduje możliwości korzystania z ulg podatkowych w oparciu o osiągnięcie stosownego przychodu ze sprzedaży lub wielkości eksportu produktów wytworzonych w strefie. Zlikwidowane zostały także preferencje podatkowe. Firmy, które nie miały prawa do całkowitych zwolnień podatkowych, a korzystały z tzw. preferencji, nie będą mogły zaliczać do kosztów uzyskania przychodów wydatków inwestycyjnych nie dotyczących nabycia środków trwałych. Została odebrana również możliwość podwyższania stawek amortyzacji środków trwałych służących do prowadzenia działalności gospodarczej na terenie strefy.

Kto ma szansę

— Przedsiębiorstwa będą mogły starać się o uzyskanie pomocy publicznej, czyli zwolnień podatkowych, tylko w obszarach, w których PKB na 1 mieszkańca jest niższy o co najmniej 25 proc. od średniej krajowej i stopa bezrobocia jest wyższa o co najmniej 15 proc. Oznaczać to będzie, że bogatsze strefy, które przyczyniły się do polepszenia tych wskaźników w ich regionie, np. Krakowska SSE, mogą zostać zamknięte. Ponadto biorąc pod uwagę, że polski rząd zobowiązał się wobec UE nie tworzyć nowych SSE, można mieć obawy o przyszłość stref w Polsce — dodaje Krzysztof Krzysztofiak.

— Z pewnością warunki dla nowych inwestorów znacznie się pogorszą. Gdyby ustawa o SSE weszła w życie w kształcie przewidywanym przez projekt, to spadnie zainteresowanie inwestycjami w strefach. Należy zaznaczyć, że przy tak istotnych zmianach brak jest przepisów wykonawczych, które wprowadzałyby zmiany w życie. Mamy jednak nadzieję, że po kilkuletnim okresie przejściowym inwestorzy wrócą do stref — uważa Andrzej Pasek, wiceprezes Katowickiej SSE.

Bez zezwolenia — płatne

Istotną zmianą, którą przewiduje projekt, jest możliwość rozpoczęcia działalności w strefie bez zezwolenia Ministerstwa Gospodarki.

— Potencjalny inwestor, po sporządzeniu biznesplanu, powinien wystąpić do Ministra Gospodarki o wydanie zezwolenia na działalność w strefie. Określać będzie ono wysokość inwestycji firmy oraz liczbę zatrudnianych pracowników. Będzie także podstawą do ubiegania się o pomoc publiczną, czyli zwolnienie podatkowe. Od uzyskania tego zwolnienia zależeć będzie możliwość podjęcia działalności w strefie. Gdy firma wykorzysta całe zwolnienie podatkowe, to zezwolenie wygaśnie. Nadal jednak będzie mogła działać w strefie, płacąc podatki w pełnej wysokości. Należy pamiętać, że do inwestowania w SSE skłania firmy nie tylko zwolnienie od podatków, lecz także m.in. obiecujący, perspektywiczny rynek zbytu, rozwinięty transport, możliwości kooperacyjne oraz tania siła robocza — uważa Teresa Korycińska.

Nowością jest możliwość zlikwidowania strefy przez Radę Ministrów jeszcze przed upływem okresu, na jaki została ustanowiona. Rada Ministrów będzie też mogła zmieniać obszar stref oraz je łączyć.

CZARNA WIZJA: Mamy nadzieję, że ustawa w tym kształcie nie zostanie uchwalona, ponieważ może zniechęcać nowych inwestorów, a to oznaczałoby początek końca SSE — prognozuje Krzysztof Krzysztofiak, prezes Krakowskiego Parku Technologicznego. fot. GK

PRAWA NABYTE: Inwestorzy, którzy przed dniem wejścia w życie nowej ustawy uzyskali zezwolenia na prowadzenie działalności gospodarczej w strefie, nadal zachowują prawo do zwolnień i preferencji podatkowych — informuje Teresa Korycińska, wicedyrektor Departamentu Rozwoju Regionalnego Ministerstwa Gospodarki.

OKIEM EKSPERTA

SSE nie spełniły oczekiwań

Zbigniew Niemczycki prezes Polskiej Rady Biznesu

Komitet Integracji Europejskiej jest zdania, że pomoc państwa dla inwestujących w SSE prowadzi do zachwiania równowagi konkurencyjnej między przedsiębiorstwami działającymi na terenach stref i poza nimi. W związku z tym w celu osiągnięcia zgodności z prawem unijnym należałoby zlikwidować SSE w ich aktualnej formie.

Strefy powodują uprzywilejowanie firm w nich działających. Zaprzecza to równości szans w wolnorynkowej gospodarce. Przeciwko specjalnym strefom przemawia fakt, że ich funkcjonowanie, wbrew zapowiedziom, nie zaowocowało znacznym ożywieniem gospodarczym i nie przyczyniło się do istotnego ograniczenia bezrobocia. Postulaty UE, która domaga się od Polski rezygnacji z tych stref, są w pełni zrozumiałe.