Wchodzi rządowa waloryzacja kontraktów

opublikowano: 13-01-2019, 22:00

Uwagi budowlańców dotyczące indeksacji umów na drogi i kolej nie zostały uwzględnione. Przynajmniej na razie.

Przedsiębiorcy budowlani od wielu miesięcy walczą o urealnienie wskaźników waloryzacji bieżących kontraktów na budowę dróg i modernizację linii kolejowych oraz indeksację nowych umów. Rządowi urzędnicy twierdzą jednak, że urealnienie cen w bieżących umowach umożliwi jedynie indywidualne zawieranie sądowych porozumień. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) oraz PKP Polskie Linie Kolejowe (PLK) zaproponowały natomiast system indeksacji nowych umów. Andrzej Adamczyk, minister infrastruktury zapewnił, że propozycje wychodzą naprzeciw oczekiwaniom firm z branży budowlanej.

Zobacz także

Kolejny zespół

Okazało się jednak, że przedsiębiorcy mają do nich sporo uwag, o których dyskutowali 11 stycznia 2019 r. z przedstawicielamiMinisterstwa Infrastruktury, GDDKiA oraz PKP PLK.

— Nasze postulaty nie zostały jednak uwzględnione, do umów będą więc wprowadzone zasady waloryzacyjne opracowane przez zamawiających. Zostanie jednak powołany zespół, który będzie dyskutował o możliwości modyfikacji rozwiązań zaproponowanych przez GDDKiA oraz PKP PLK — mówi

Barbara Dzieciuchowicz, prezes Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Drogownictwa oraz przewodnicząca Forum Ekspertów, na którym przedstawiciele administracji i przedsiębiorców debatują o nowych regulacjach na rynku budowlanym. Branżowi menedżerowie krytykują proponowane przez zamawiających waloryzowanie jedynie 50 proc. wartości kontraktu i wprowadzenie limitu indeksacji na poziomie 5 proc.

— Jeżeli zaproponowane rozwiązania mają ustabilizować rynek budowlany, to waloryzacja powinna odzwierciedlać realne wzrosty i spadki cen zarówno dla obecnych kontraktów, jak i przyszłych — mówi Piotr Bienias, członek zarządu ds. finansowych Mota-Engil Central Europe.

Zastrzeżenia budzi też nierówne traktowanie stron procesu budowlanego. Chodzi o to, że w razie wzrostu cen materiałów, generalni wykonawcy będą musieli pieniędzmi z waloryzacji podzielić się z podwykonawcami. Jeśli materiały potanieją, obniżą wartość swojego kontraktu, ale podwykonawcy nie będą do tego zobowiązani.

— Ten sam mechanizm powinien działać zarówno, gdy rynek rośnie, jak i kiedy spada. Bez jasnych regulacji podwykonawcy nie zrzekną się przychodów jedynie w duchu szeroko pojętej solidarności branżowej — twierdzi Piotr Bienias.

Stracą dwa razy

Menedżerowie budowlani zakładają, że efekty propozycji waloryzacyjnych, włączanych do nowych umów — w przypadku kontraktów w formule buduj — będzie można ocenić za rok od ich zawarcia, czyli najwcześniej w 2020 r. W przypadku zadań wykonywanych w modelu projektuj i buduj — nawet za trzy lata. Wówczas jednak ceny mogą być niższe niż obecnie. Branżowi eksperci obawiają się więc, że generalni wykonawcy stracą dwa razy — na bieżących kontraktach, wykonywanych przy użyciu drogich materiałów oraz nowych umowach, które będą „waloryzować w dół” za kilka lat. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Nieruchomości / Wchodzi rządowa waloryzacja kontraktów