We wtorek zostanie wznowione Nadzwyczajne Walne Zgromadzenie Akcjonariuszy (NWZA) PZU. Decyzję o przerwie akcjonariusze podjęli 10 listopada, podczas pierwszej części NWZA.
NWZA przerwano, gdy po dwóch godzinach pierwszej części obrad prezes PZU Jaromir Netzel poinformował, że poprzedniego dnia otrzymał od wiceprezesa Eureko, Ernsta Jansena, list m.in. w sprawie ugodowego zakończenia sporów między akcjonariuszami (Eureko ma 33 proc. minus jedna, akcji PZU; do Skarbu Państwa należy 55,08 proc. akcji ubezpieczyciela).
Jansen wyjaśnił jednak podczas NWZA, że list nie zawierał żadnych propozycji. Na końcu listu wyraził tylko przekonanie, że "nawet najtrudniejsze konflikty można prowadzić i rozwiązywać z zachowaniem podstawowych zasad kultury i dobrych obyczajów".
W przerwie NWZA doszło do przynajmniej jednego spotkania Eureko z MSP, o którym poinformowano dziennikarzy. Nie ujawniono jednak żadnych szczegółów rozmów.
Przerwane NWZA miało m.in. zająć się uchwałami w sprawie cofnięcia absolutorium poprzedniemu zarządowi. Do czasu zgłoszenia propozycji przerwania NWZA zajmowano się wnioskami mniejszościowych akcjonariuszy w sprawie wycofania tych uchwał, oraz wycofania punktów, w których zarząd miał przedstawiać wyniki kontroli w PZU oraz informacje o inwestycjach.
Mniejszościowi akcjonariusze (w tym Achmea i Interpolis - którzy są również akcjonariuszami Eureko) wyrażali obawy o ujawnienie konkurencji informacji handlowych. Kwestionowano prawo NWZA do podejmowania uchwał w sprawie absolutorium, ze względu na to, że takie uchwały podejmuje zwyczajne walne zgromadzenie, a nie - nadzwyczajne.
Część akcjonariuszy zgłaszała też wątpliwości co do legalności zwołania samego NWZA, domagając się m.in. przedstawienia uchwały zarządu w tej sprawie.
Już po przerwaniu NWZA PZU, sąd w Brukseli oddalił powództwo Polski przeciw korzystnemu dla Eureko wcześniejszemu wyrokowi Trybunału Arbitrażowego w Londynie (w sierpniu ub.r. Polska przegrała z Eureko sprawę, w której holenderski inwestor w PZU zarzucał naruszenie polsko-holenderskiej umowy o wzajemnej ochronie inwestycji).
Cały czas natomiast oczekiwany jest wyrok sądu w Brukseli w sprawie sędziego Trybunału, Stephena Schwebla, któremu Polska zarzuca brak bezstronności.
W miniony piątek odbyła się też rozprawa z powództwa Eureko, które domaga się przeprosin od resortu skarbu za lipcowy komunikat, w którym MSP zarzuciło Eureko stosowanie czarnego PR wobec polskich władz. Wyrok zostanie wydany 14 grudnia.
Z kolei w czwartek Wojewódzki Sąd Administracyjny odroczył rozprawę w sprawie skargi Eureko na sprzeciw byłej Komisji Nadzoru Ubezpieczeń i Funduszy Emerytalnych wobec przekroczenia 33 proc. akcji PZU. Obecnie Eureko ma 33 proc. minus jedna, akcji PZU. Chciało powiększyć ten pakiet o 3,13 proc. akcji.
Wcześniej, w środę, spółka z grupy Eureko - EuroCross International Polska, otrzymała postanowienie Sądu Okręgowego w Warszawie, który nakazał PZU przywrócenie wykonywania umowy, zerwanej we wrześniu br. Umowa ze spółką świadczącą usługi assistance została zerwana przez PZU w związku z zarzutami nieprawidłowości w przechowywaniu danych osobowych klientów.
Zaś w miniony wtorek MSP poinformowało, że wystąpi o zwrot 17 mln zł wynagrodzenia i odszkodowanie wobec banku ABN Amro, który doradzał przy prywatyzacji PZU. Wniosek nie został jeszcze złożony, a w poniedziałek wiceminister skarbu Paweł Szałamacha poinformował PAP, że "trwają prace nad wystąpieniem do ABN Amro".
PZU zostało częściowo sprywatyzowane 7 lat temu (pakiet 30 proc. akcji kupiło wówczas konsorcjum Eureko i BIG BG, obecnie Bank Millennium); do końca 2001 r. PZU miało trafić na giełdę. Eureko domaga się realizacji tej części umowy prywatyzacyjnej. (DI, PAP)



