Węgiel od zawsze restrukturyzowany

Kazimierz Krupa
opublikowano: 2003-05-06 00:00

Gdyby nawet najlepszego w Polsce eksperta od górnictwa węglowego zapytać o liczbę powstałych do tej pory programów restrukturyzacji tej newralgicznej gałęzi gospodarki — jestem przekonany — miałby ogromne trudności z udzieleniem odpowiedzi, choćby tylko w przybliżeniu. W każdym razie liczba ta szłaby w dziesiątki. Teraz rząd będzie obradował nad kolejnym programem. Czy jest on dobry, czy przyniesie oczekiwane efekty, czy zostanie zrealizowany?

Odpowiedzi na te pytania, tak naprawdę, nie są istotne. Każdy z dotychczasowych programów był w tej samej mierze dobry, co i zły. A raczej każdy był zły, bo każdy miał fałszywe założenie na początku. A, jak wiadomo, nawet najlepiej poprowadzony wywód, oparty na fałszywym założeniu wstępnym, musi dać wynik fałszywy. Tymczasem u nas, do dzisiaj, nie ma zgody co do pytania podstawowego: czy zasadniczo ograniczać wydobycie węgla kamiennego, czy też szukać nań nowych rynków zbytu.

Przypomina to marzenia o durnej, chmurnej, minionej młodości, wielkości i piękności, ale... Trudno nawet dziwić się nadmiernie takiej sytuacji, kiedy przez wiele lat, wielu ludziom, wpierano, że nasze czarne złoto było, jest i będzie po wsze czasy. To prawda, a nawet dłużej — bo jego czas się skończył, nikt go już nie chce.

Węgiel kamienny to już historia. Nie tylko dlatego, że postęp cywilizacyjny wyeliminował go z obiegu. Dużą część winy ponosimy sami, ponieważ zaniedbano w swoim czasie rozwój technologii jego przetwarzania. W bryłach czy brykietach był przydatny w ubiegłym wieku, teraz jakby coraz mniej. Zdali sobie z tego sprawę wiele lat temu i Brytyjczycy, i Niemcy, tylko my trwaliśmy przy swoim czarnym złocie. W efekcie w tamtych krajach, które niegdyś konkurowały z nami poziomem wydobycia, kopalnie są ciekawostkami turystycznymi, u nas ich praca decyduje o losie dziesiątków tysięcy ludzi.

Kolejna, nieuchronna restrukturyzacja (poprzednie kończyły się na gigantycznych kosztach i doraźnych działaniach), przypada w najgorszym z możliwych momentów — kiepskiej koniunktury gospodarczej nie tylko u nas, ale i na całym świecie. Tyle że na takie zabiegi nie ma dobrego momentu. Kluczowe znaczenie dla realizacji tego kolejnego procesu będzie miało uczciwe udzielenie odpowiedzi na proste pytanie: czy wydobycie węgla kamiennego ma przyszłość?