Ceny węgla spadają, zbliżają się terminy spłaty starych długów. Spółka nie przetrwa bez obiecanego dokapitalizowania.
W najbliższych miesiącach Kompania Węglowa (KW), skupiająca 18 kopalń i zatrudniająca 72 tys. osób, największy koncern tej branży w Europie, może popaść w kłopoty finansowe. Rząd nie realizuje bowiem programu restrukturyzacji górnictwa, którego częścią jest zasilenie KW.
Ceny w dół
— Brak dokapitalizowania komplikuje sytuację w spółce — przyznaje Maksymilian Klank, prezes KW.
Zbliżają się terminy spłaty długów. Na dodatek w Kompanię, która kilka miesięcy temu cieszyła się z hossy na węgiel energetyczny, bije 25-proc. spadek cen, zwłaszcza w eksporcie.
— Zajęliśmy jednoznaczne stanowisko, że KW nie ma szans na przetrwanie bez dokapitalizowania w 2005 r. — mówi Marian Bąk, przewodniczący rady nadzorczej.
Długi w spadku
Zgodnie z rządowym programem restrukturyzacji branży, KW miała dostać 1,3-1,8 mld zł w postaci akcji należących do skarbu państwa. Miały posłużyć spłacie 3,9 mld zł długów, które firma odziedziczyła po kopalniach i spółkach węglowych. Część z nich została umorzona, część odroczona. Zostało jeszcze m.in. 1,9 mld zł długu wobec ZUS. Jego spłata powinna zacząć się w tym roku.
Dotychczas KW otrzymała m.in. akcje Telekomunikacji Polskiej, które w czerwcu 2003 r. zbyła za 574,6 mln zł. I w tym momencie kroplówka wyschła.
Magia obietnic
W grudniu 2003 r. minister gospodarki prosił resort skarbu o pilne zasilenie KW akcjami wartymi około 400 mln zł. W 2004 r. rząd obiecywał już 900 mln zł. Niewiele z tego wyszło. Jesienią KW dostała 70 proc. udziałów Węglozbytu, spółki balansującej na progu bankructwa. Ich wartość wynosi zaledwie 36 mln zł.
Jeszcze w grudniu 2004 r. wicepremier Jerzy Hausner obiecał szybki zastrzyk 200 mln zł. Przyjęty wówczas program prywatyzacji górnictwa zagwarantował KW do 45 proc. akcji Węglokoksu, eksportera węgla, i 10 proc. akcji Jastrzębskiej Spółki Węglowej. Bez skutku.
— Nie wiemy, kiedy KW może uzyskać dokapitalizowanie. Czekamy na stanowisko resortu skarbu — mówi Jan Bogolubow z ministerstwa gospodarki.
Sytuację miało wyjaśnić piątkowe spotkanie zespołu ds. monitorowania restrukturyzacji branży, ale nie dotarli na nie przedstawiciele resortu skarbu. Dariusz Marzec, wiceminister skarbu odpowiedzialny za górnictwo, nie znalazł czasu na rozmowę z „PB”.