Marek Belka. Premier potwierdził wobec kierownictwa Sojuszu Lewicy Demokratycznej zamiar zakończenia swojej rządowej misji na wiosnę, ale nikt go nie chce słuchać i kadencja Sejmu potrwa zapewne do września. Już dawno pisaliśmy, iż rządowi Belki przyjdzie jeszcze skonstruować budżet na rok 2006 — i nasze słowo staje się ciałem. Ciężki los niewolnika wywołuje naturalny odruch współczucia, dlatego z troską pochylamy się nad profesorem Belką i dla odstresowania go przyznajemy ten górny wektor.
Tomasz Wołek. Znając nieubłagane realia polskiego rynku prasowego, jesteśmy jak najdalsi od złośliwości — ale trudno nie potraktować dolnym wektorem drugiego i ostatecznego upadku „Życia”. Kiedy 15 stycznia 2004 r. dziennik ten został reanimowany, przyznaliśmy redaktorowi Wołkowi wektor w górę za prawdziwie husarski hurraoptymizm. W sumie i tak osiągnął spory sukces — długość jego straceńczej szarży przewidywaliśmy najwyżej do jesieni, a tymczasem trwała ona aż rok i dwa tygodnie...