Wektory w górę

Jacek ZalewskiJacek Zalewski
opublikowano: 2013-04-26 00:00

Ryszard Bugajski, Marek Świtajewski

Ryszard Bugajski

Twórca pamiętnego „Przesłuchania” z roku 1982, najsłynniejszego „półkownika” epoki PRL, utrzymał wysoki poziom w oczekiwanym od dawna i jakże bliskim problemom polskiego biznesu „Układzie zamkniętym”. Film wszedł na ekrany 5 kwietnia, osiągnął sukces frekwencyjny i ma realne szanse na festiwalowe nagrody.

Pierwsze wyróżnienie, statuetkę Wektora 2012 za „odwagę w dążeniu do przedstawiania prawdy o problemach, z którymi zmagają się polscy przedsiębiorcy w starciu z bezwzględną machiną urzędniczą”, otrzymał od Pracodawców RP już w styczniu, gdy istniała dopiero wersja robocza. Poprowadzenie przez Ryszarda Bugajskiego aktorów zaowocowało doskonałymi kreacjami m.in. Janusza Gajosa i Kazimierza Kaczora, co pozwoliło przykryć scenariuszowe uproszczenia.

Reżyser aktywnie włączył się także do zdobywania całkowicie prywatnych pieniędzy, dzięki którym film z lejtmotywem „Jutro mogą przyjść po ciebie” udało się w ogóle ukończyć. Teza robiącego mocne wrażenie obrazu jest pesymistyczna — w Polsce metody i narzędzia się zmieniły, ale wciąż jesteśmy krajem, w którym uczciwość w prowadzeniu działalności gospodarczej, i nie tylko, się nie opłaca.

Marek Świtajewski

Znający doskonale czeski rynek paliwowy dotychczasowy wiceprezes objął kierownictwo Unipetrolu — tamtejszego holdingu, którego 62,99 proc. akcji należy do PKN Orlen. Odważna czeska inwestycja naszego największego koncernu obchodzi dziesięciolecie. Zatrudniający około 4 tys. osób Unipetrol to obecnie szósta w kategorii przychodów czeska firma, ale biznes idzie jej jak po grudzie.

Niezależnie od problemów wynikających z ogólnego spowolnienia gospodarczego, holding Orlenu gnębią działania państwowych monopolistów i szara strefa paliwowa, która w Czechach jest, jak na państwo unijne, wręcz ogromna — zmniejsza legalny rynek o 15-20 proc. Kontrolowanym przez podmioty państwowe ropociągom Unipetrol płaci bardzo wysokie stawki przesyłowe, nawet trzy razy wyższe od europejskiego poziomu. Ambasadorowi polskiego biznesu w Czechach życzymy zatem odporności i wytrwałości.