Pojawił się nowy, na pierwszy rzut oka nieprawdopodobny, scenariusz, który umożliwiłby wygaszenie konfliktu między MSP a Eureko. Według nieoficjalnych informacji, niemiecki Westdeutsche Landesbank, przy udziale PKO BP, chce odkupić akcje PZU od paneuropejskiego holdingu Eureko.
Udało nam się dotrzeć do informacji, które mogą istotnie wpłynąć na kształt konfliktu między resortem skarbu a Eureko, związanego z prywatyzacją PZU. Pomysł na wyjście z klinczu przedstawił podobno niemiecki Westdeutsche Landesbank, a sprowadza się on do odkupienia przez bank walorów należących do Eureko.
— Scenariusz przedstawiony przez bank wygląda następująco: West LB, działając w imieniu Skarbu Państwa, organizuje finansowanie zakupu 30 proc. akcji PZU, posiadanych przez konsorcjum Eureko/BIG BG. Ze względów politycznych do konsorcjum przystępuje państwowy PKO BP. Oba banki płacą cenę, jaką konsorcjum zapłaciło przy prywatyzacji (3 mld zł) powiększoną o odsetki i niewielką premię. W ten sposób zarówno resort skarbu, jak i Eureko, wychodzą z konfliktu z twarzą — twierdzi nasz informator.
Pomysł został „zaszczepiony” w resorcie skarbu i przyjęty ze pewnym zainteresowaniem. Jednak Wiesław Kaczmarek, minister skarbu, w ostatnim czasie stanowczo zaprzeczał, jakoby zamierzał poszukać innego inwestora dla PZU. Także przedstawiciele Eureko dementują pojawiające się w prasie informacje o możliwości wycofania się z polskiego rynku. Komentarza w tej sprawie odmówił nam wczoraj Maciej Stańczuk, prezes West LB Polska.
Wiarygodność scenariusza, ujawnionego przez naszego informatora, jest jednak duża, jeśli uwzględni się fakt, że West LB przeprowadzało podobne operacje (poza branżą ubezpieczeniową) na rynku niemieckim i węgierskim. Należy także pamiętać, że w ostatnim czasie konsorcjum West LB i PKO BP złożyło wspólną ofertę na organizację emisji obligacji dla PKP na sumę 1 mld zł, co może sugerować, że między tymi instytucjami nawiązano stałą współpracę.
Wiadomo, że Skarb Państwa nie dysponuje gotówką, potrzebną do odkupienia akcji PZU. W grę wchodzi więc wprowadzenie do spółki, w perspektywie kilku lat, innego inwestora.
— West LB ma wyceny PZU, sugerujące, że na sprzedaży pakietu 30 proc. można zarobić dużo więcej niż 3 mld zł zapłacone przez Eureko. Jeśli uda się to zrobić, banki uczestniczące w tym procesie zarobią, a MSP będzie mogło uzgodnić z wybranym inwestorem lepsze warunki umowy niż te, które wynegocjowano z Eureko — tłumaczy nasz informator z kręgów finansowych.
Pomysł wykorzystania państwowego PKO BP w walce z Eureko pojawił się w MSP już pod koniec 2000 r. Wówczas w otoczeniu Andrzeja Chronowskiego, ówczesnego ministra skarbu, powstała koncepcja, zakładająca przeniesienie posiadanych przez Skarb Państwa udziałów PZU do banku PKO BP.
Przekazując akcje PZU bankowi PKO BP pomysłodawcy chcieli upiec dwie pieczenie na jednym ogniu. Resort realizowałby w ten sposób uchwały Sejmu, mówiące o zachowaniu narodowej kontroli nad największym polskim bankiem i ubezpieczycielem, a dodatkowo odzyskałby kontrolę nad wysokimi nadwyżkami finansowymi generowanymi przez grupę PZU.
Co ciekawe, obecnie minister Kaczmarek, jako główny powód odmowy sprzedania Eureko kolejnego pakietu akcji ubezpieczyciela podaje właśnie chęć utrzymania kontroli nad jego nadwyżkami finansowymi (w 2001 r. zysk netto grupy PZU wyniósł ponad 1 mld zł) oraz aktywami, które w ubiegłym roku przekroczyły 28 mld zł.
Według krążących po rynku informacji, aktywa PZU mają być wykorzystane do restrukturyzacji branż kontrolowanych przez państwo, w tym do stworzenia konkurencyjnej dla TP SA grupy telekomunikacyjnej. Operacja byłaby prostsza, gdyby Skarb Państwa odzyskał praktyczną kontrolę nad 100 proc. kapitału PZU.



