Widać kres rozmów przez kabel

Marcin Złoch
opublikowano: 2005-03-23 00:00

Według operatorów komórkowych, w przyszłości oferta naziemnych telekomów może ograniczyć się do zapewnienia dostępu do internetu.

Operatorzy telefonii komórkowej nie pozostawiają złudzeń tradycyjnym telekomom, twierdząc, że ich rola w przyszłości ograniczy się do zapewniania jedynie szerokopasmowego dostępu do internetu.

— Coraz powszechniejsze stanie się zjawisko rezygnowania abonentów z telefonu stacjonarnego. Po co dwa rodzaje telefonów, skoro koszty korzystania z nich są porównywalne. Uważam, że w przyszłości linia stacjonarna będzie utrzymywana wyłącznie w celu zapewnienia dostępu do internetu — przewiduje Grzegorz Bors, odpowiedzialny za ofertę dla sektora indywidualnego PTC, operatora sieci Era.

— Numer stacjonarny w przyszłości przeważnie będzie służył jedynie do dostępu do internetu. Nie można jednak zapominać o istniejącej cały czas barierze psychicznej i przyzwyczajeniu, nie pozwalających niektórym, zwłaszcza starszym osobom, korzystać z telefonu komórkowego — dodaje Dariusz Boduch, zastępca dyrektora departamentu rozwoju produktów i usług Polkomtela, operatora sieci Plus GSM.

Przeznaczenie

Piotr Wilczek, dyrektor marketingu rynku biznesowego PTK Centertel, operatora sieci Idea, potwierdza niezachwianą pozycję naziemnych telekomów w sferze dostępu do internetu.

— Dostęp do internetu poprzez sieć komórkową jest dużo wolniejszy niż stacjonarny. Akceptowana przez użytkowników prędkość to 100 kb/s, wtedy praca w internecie odczuwana jest jako komfortowa. Operatorom komórkowym do zapewnienia takiej prędkości potrzeba nowoczesnych, kosztownych technologii, np. EDGE lub UMTS, które na razie działają w ograniczonych obszarach — uważa Piotr Wilczek.

W zasadzie tak

Na potwierdzenie odważnej tezy operatorów komórkowych pojawiają się głosy graczy naziemnych. Według Karola Wołkowińskiego, prezesa Telefonii Dialog, na rynku telekomunikacyjnym wyraźnie widać zastępowanie tradycyjnych usług głosowych przez inne formy komunikacji — e-mail, chat, komunikatory internetowe i oczywiście telefonię komórkową. Dlatego operatorzy stacjonarni w Polsce, idąc śladem krajów zachodnich i poszukując nowych źródeł przychodów, stawiają na usługi dostępu do internetu, skupiając się na usługach szerokopasmowych. Upatrują szansy także poza tradycyjnymi połączeniami głosowymi.

— Wzrastają nam przychody z usług zaawansowanych, innych niż tradycyjne głosowe, takich jak transmisja danych, rozliczenia międzyoperatorskie czy hurtowa sprzedaż minut. Dzięki nowoczesnym technologiom dostępu do internetu tradycyjna sieć telefoniczna staje się również siecią w pewnym sensie mobilną. W każdym miejscu można się „wpiąć” i uzyskać dostęp do zasobów sieciowych, jak również połączenie telefoniczne w technologii VoIP —przekonuje Jolanta Ciesielska.

Okiem eksperta

Wspólna przyszłość

Telefonia komórkowa jest znacznie wygodniejsza od stacjonarnej i w miarę jak zmniejszają się różnice w opłatach zyskuje prymat. W historii rozwoju cywilizacji jeszcze żaden wynalazek nie upowszechnił się w takim tempie jak telefonia GSM. Jednak współczesnej łączności nie należy ograniczać do rozmów telefonicznych. Inne formy porozumiewania się (internet, przesyłanie komunikatów, obrazów, wideo i innych plików informacyjnych) eliminują szereg niedogodności telefonii. Sieci stacjonarne i sieci ruchome zmierzają więc w tym samym kierunku: wszechstronnej oferty i mobilności. To co można wybrać w ofercie sieci stacjonarnej — telefonia, internet i TV/wideo — wymaga dodania czwartego wymiaru: swobody geograficznej. Taką szansę daje zarówno UMTS jak i standardy takie, jak WiFi czy WiMAX.

Andrzej J. Piotrowski dyrektor instytutu e-gospodarki Centrum im. Adama Smitha