Więcej doradztwa w konsultingu

Kamil Kosiński
opublikowano: 2011-01-19 00:00

Kryzys nie był tego przyczyną, ale to pokazał — w doradztwie IT naprawdę zaczęła się liczyć wiedza.

Doradztwo przestaje się łączyć ze sprzedażą produktów

Kryzys nie był tego przyczyną, ale to pokazał — w doradztwie IT naprawdę zaczęła się liczyć wiedza.

W 2010 r. doradcy informatyczni najgorsze mieli za sobą.

— Gdy zaczął się kryzys, wszyscy cięli budżety, więc i dla konsultantów przyszły ciężkie czasy — przyznaje Tomasz Bejm, partner w PwC, odpowiedzialny za grupę konsultingu technologicznego.

— Jesteśmy potrzebni tylko wtedy, gdy pojawiają inwestycje w nowe systemy albo projekty związane z redukcją kosztów już istniejących rozwiązań. Inwestycje podczas kryzysu zostały wyhamowane. Przestały się więc pojawiać wielkie kontrakty i spadły stawki za usługi konsultingowe — dodaje dr Aleksander Poniewierski, partner w dziale doradztwa biznesowego Ernst Young.

Podkreśla, że nie oznacza to, iż konsultanci stracili klientów. Według niego rynek skurczył się o około 30 proc., ale niewiele mu już brakuje do poziomu sprzed kryzysu.

Nowy profil biznesu…

Dużo bardziej zmieniła się w kryzysie struktura zamówień. Zlecenia na wdrożenia systemów zostały zastąpione przez kontrakty dotyczące optymalizacji zasobów, IT governence czy bezpieczeństwa.

— Doradztwa w zakresie zabezpieczeń systemów IT oczekiwano dlatego, że w wielu firmach pojawiły się obawy o wynoszenie poufnych informacji przez zwalnianych pracowników — informuje Aleksander Poniewierski.

— Skutkiem kryzysu jest chęć poprawy efektywności działania przedsiębiorstw. IT jest jednym z kluczowych rozwiązań umożliwiających lepsze dotarcie i obsługę klienta, sprawniejszą realizację procesów biznesowych czy racjonalne podejmowanie decyzji biznesowych. W ostatnich miesiącach polskie firmy idą w takim kierunku wykorzystania systemów IT i coraz częściej korzystają z profesjonalnych usług doradczych w tej dziedzinie — zauważa Jerzy Kalinowski, partner w KPMG, kierujący grupą nowych technologii, telekomunikacji i mediów.

Największa jednak zmiana, jaką w kryzysie przeszły firmy konsultingowe, to odwrót od łączenia doradztwa ze sprzedażą licencji oprogramowania, sprzętu, prowadzenia wdrożeń i usług outsourcingu IT.

— Wiele firm nadal powierza rozwój aplikacji, wdrożenie systemów albo outsourcing swoim głównym dostawcom sprzętu czy programowania. Przybywa jednak takich, które zdają sobie sprawę z tego, że w wielu dziedzinach ci dostawcy mają naturalny konflikt interesów. Dotyczy to szczególnie przygotowania przetargów do wyboru systemów informatycznych czy nadzoru nad wdrożeniem systemów ERP lub innych dużych rozwiązań — tłumaczy Jerzy Kalinowski.

Odchodzenie od transakcji wiązanych zaczęło się przed kryzysem i w zasadzie nie ma z nim nic wspólnego. Ale jest faktem, że gdy ruszają nowe inwestycje, firmy konsultingowe wydają się jakby odmienione. Deloitte, Ernst Young, KPMG i PwC zajęły się czystym doradztwem. W przypadku tej ostatniej to symboliczne, bo pod nazwą "SAP w pudełku" jako pierwsza wprowadziła na polski rynek własną, predefiniowaną wersję systemu SAP.

— Zaczynająca się pokryzysowa faza rozwoju konsultingu jest rzeczywiście typowo konsultingowa. Żadna firma z tzw. wielkiej czwórki nie prowadzi już wdrożeń, nawet jeśli ma umożliwiające to umowy z producentami oprogramowania — podkreśla Tomasz Bejm.

…nie działa wszędzie

W firmach spoza wielkiej czwórki sytuacja nie jest już tak oczywista. Carrywater Consulting działa podobnie jak potentaci. Accenture nie udzieliło nam informacji o swojej działalności z zakresu doradztwa informatycznego. Ale można przypuszczać, że skoro jest właścicielem produkującej systemy bankowe Alnova Technolgies i w styczniu 2011 r. kupiła niemiecką Computer Anwendungs und Systemberatung, wyspecjalizowaną w rozwiązaniach ze wsparcia sprzedaży, to od konsultingu raczej odchodzi.

Doradztwo to także niewielka część biznesu Capgemini. Jej jedyny kontrakt konsultingowy w 2010 r. w Polsce to pomoc Zelmerowi w wyborze systemu ERP. Z kolei produkujący sprzęt i oprogramowanie IBM próbował zbudować pion konsultingowy poprzez przejęcie części PwC. Ale po ośmiu latach od transakcji połowa kontraktów zbudowanej w ten sposób polskiej struktury to kontrakty typowo wykonawcze, a nie doradcze. Natomiast Infovide-Matrix ma zespół, którego zadaniem jest konsulting w dziedzinie zarządzania IT — w 2010 r. zrealizował on około 40 projektów czysto konsultingowych.

— Żaden z tych projektów nie dotyczył sprzedaży oprogramowania. Zamierzamy umacniać ten model działania, co wynika po części z ogłoszonej niedawno strategii, która zakłada koncentrację na przynoszeniu klientowi wartości biznesowej, a nie tylko dostarczaniu sprzętu lub oprogramowania — zapowiada Bartosz Hoński, dyrektor grupy kompetencyjnej konsulting w Infovide-Matrix.

Ile osób w Polsce zajmuje się konsultingiem informatycznym, trudno oszacować. Jest bowiem spora grupa tzw. wolnych strzelców. Wydaje się, że czysty konsulting IT uprawia nie więcej niż 400 osób. To one sprzedają wiedzę i doświadczenie, a nie sprzęt, oprogramowanie bądź prace wdrożeniowe.