Więcej niewypłacalnych przewoźników

opublikowano: 24-10-2018, 22:00

W 2017 r. upadło w Polsce niemal 600 firm. Tylko 5 proc. reprezentowało branżę transportową.

Niepokoi jednak dynamika wzrostu liczby upadłości (w minionym roku wniosła aż 43 proc.), zwłaszcza w świetle danych z Krajowego Rejestru Długów, z których wynika, że zadłużenie prawie jednej piątej polskich firm transportowych wynosi prawie 1 mld zł.

Niekorzystna sytuacja ma kilka przyczyn. Po pierwsze, 34 tys. polskich firm przewozowych (według GITD na koniec 2017 r.) to w większości małe podmioty, posiadające średnio sześć pojazdów. Trudno im konkurować ze znacznie większymi firmami zachodnimi, chociażby tylko ze względu na efekt skali. Po drugie, problemy z wypłacalnością jednej dużej firmy oznaczają natychmiastowe zatory płatnicze dla jej podwykonawców i kontrahentów, co przekłada się na brak pieniędzy na innowacje i unowocześnianie floty. Po trzecie, coraz ostrzejsze regulacje w zakresie norm emisji spalin oraz konieczność dostosowania się do zagranicznych przepisów prawa pracy, mogą zmuszać część przedsiębiorców do wycofania się z biznesu.

Kolejnym ważnym czynnikiem wpływającym na trudne warunki w branży jest jej nasycenie. Zaostrzająca się konkurencja oznacza spadek marż. Firmy nie zarabiają, jednocześnie ponosząc duże koszty. To przede wszystkim rosnące płace kierowców, wśród których co piąty zarabia już ponad 7 tys. zł. (głównie w transporcie międzynarodowym). Co ciekawe, mimo znacznego wzrostu wynagrodzeń w sektorze transportowym, wciąż brakuje kierowców. Jak wynika z raportu TransJobs.Eu, deficyt kadr może wynosić 30 tys. osób, nie brakuje jednak opinii, że jest znacznie większy. Mówi się nawet o 100 tys. brakujących kierowców aut ciężarowych. Głównie z tego powodu przewoźnicy muszą podnosić płace, nakręcając spiralę kosztów. Do wyższych kosztów działalności przyczynia się również wzrost cen paliwa — w skali roku litr oleju napędowego podrożał już prawie o 1 zł.

Istotnym czynnikiem wpływającym na pogorszenie kondycji firm jest również duża dysproporcja między terminami płatności przychodzących i wychodzących. Wiele firm musi płacić z góry, natomiast ich kontrahenci lub podwykonawcy, często nie ze swojej winy, przeciągają realizację zapłaty nawet do 120 dni. Przekłada się to również na trudności z uzyskaniem kredytów i pieniędzy na rozwój, ponieważ banki traktują takie firmy jako podmioty podwyższonego ryzyka.

Osobna kategoria problemów, z którymi muszą borykać się polscy przewoźnicy, to pochodna wielkiej polityki. Rosyjskie embargo na towary żywnościowe w 2014 r. kosztowało polskie firmy realizujące kontrakty za wschodnią granicą około 60 proc. zamówień i wymusiło przeniesienie się na Zachód.

Bardzo poważnym wyzwaniem, z którym w najbliższym czasie będą musieli się zmierzyć nasi przewoźnicy, jest brexit. Jedna czwarta transportu drogowego na Wyspy obsługiwana jest przez polskie ciężarówki. Rozwód Wielkiej Brytanii z Unią niemal na pewno będzie dla nich oznaczał utrudnienia celne na granicach, wydłużenie odpraw oraz znaczący wzrost kosztów — mówi Jakub Ordon z Ogólnopolskiego Centrum Rozliczania Kierowców.

Na trudności na rynku wpływa też polityka lokalna. Wystarczy wymienić chociażby utrudnienia związane z programem SENT, czyli systemem monitorowania przewozu towarów „wrażliwych” podatkowo.

Czy to oznacza, że czeka nas dalszy wzrost liczby upadłości firm z sektora transportowego? Zdaniem Jakuba Ordona, nie powinno być tak źle.

Bieżące dane faktycznie pokazują stosunkowo ponury obraz, ale należy pamiętać, że mimo problemów, z którymi muszą borykać się przewoźnicy, jest to wciąż branża zatrudniająca około 11 mln osób, z perspektywą 60-procentowego wzrostu w ciągu najbliższych 30 lat — podkreśla Jakub Ordon.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Bołtryk

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / Więcej niewypłacalnych przewoźników