Więcej odwagi, przedsiębiorcy

opublikowano: 21-01-2013, 00:00

Do ekspansji nasze firmy potrzebują pewności siebie. I skutecznego systemu wsparcia ze strony rządu.

W piątek zainaugurowano program Globalna Firma, zainicjowany przez ośrodek analityczny Thinktank. Celem jest pomoc polskim przedsiębiorcom w ekspansji zagranicznej oraz stworzenie platformy dialogu o potencjale międzynarodowym pomiędzy firmami i instytucjami publicznymi. Janusz Piechociński, wicepremier i minister gospodarki, zwracał uwagę, że polskie firmy coraz częściej są w stanie konkurowaćze światowymi koncernami.

Jednak wydaje się, że pomimo funkcjonowania już kilku programów wsparcia eksportu w Polsce jest jeszcze wiele do zrobienia. Krzysztof Domarecki, założyciel i główny akcjonariusz grupy Selena, zwracał uwagę, że możliwość liczenia się w regionalnej i światowej rozgrywce ekonomicznej da nam połączenie siły przedsiębiorców i instytucji państwowych. Podkreślał, że nowoczesny patriotyzm polega dziś na wspieraniu siły rodzimych firm, w tym wychodzących za granicę. Jako przykład podał Niemcy, kraj, który ma najlepiej rozwinięty i rozbudowany aparat samorządowy i administracyjnynakierowany na wspieranie gospodarki. Przy czym wsparcie jest skonstruowane tak, że nie opłaca się z niego nie korzystać.

— Niemieckie izby przemysłowe aktywnie i skutecznie wpływają na politykę państwową, by sprzyjała rozwojowi różnych branż i ułatwiała niemieckim firmom poruszanie się po rynkach międzynarodowych — państwo finansuje na wielką skalę lokalizowanie niemieckich izb przemysłowo-handlowych w poszczególnych krajach — opowiadał Krzysztof Domarecki.

Dla porównania dodał, że polski personel zajmujący się wspieraniem polskich firm na rynku chińskim liczy nie więcejniż 10 osób, a niemiecki — ponad 1 tys. osób. Ale to nie oznacza, że Niemcy skupili się na Chinach.

— Setki tysięcy, jeśli nie miliony Niemców są zaangażowane w ekspansję zagraniczną swojego kraju w prawie wszystkich krajach świata — mówił Krzysztof Domarecki. A my? Europa Środkowa i Wschodnia, w tym Polska, uwierzyła w tożsamość europejską, otworzyliśmy się na zachodnie usługi, a inne kraje nie zawsze odwdzięczają się tym samym.

— Zwiększenie udziału rodzimego kapitału w gospodarce krajowej wzmocniłoby nasze państwo — twierdził Krzysztof Domarecki.

Zdaniem Olgierda Dziekońskiego, sekretarza stanu w Kancelarii Prezydenta, efektywny system wsparcia ekspansji polskich firm może być zbudowany i jest budowany, ale żeby był skuteczny, konieczna jest współpraca firm w tym zakresie.

— Ośrodki biznesowe od zawsze są gotowe do współpracy, mamy natomiast tysiące przykładów na to, że to politycy i administracja nie są gotowe — mówiła Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek, główna ekonomistka PKPP Lewiatan. — Moja firma nie korzysta ze wsparcia publicznego, bo to zbyt skomplikowane. Wolimy poświęcić czas na budowanie produktów niż wypełnianie

formularzy — twierdził Ryszard Florek, założyciel i prezes firmy Fakro. Z badania PKPP Lewiatan wynika, że zaledwie 0,1 proc. polskich firm działa na rynkach poza Europą, a 2,6 proc. bierze to pod uwagę. A to oznacza, że 97 proc. firm uważa, że to nie są kierunki dla nich. Sławomir Majman, prezes PAIIZ, jest zdania, że wiele firm przed ekspansją powstrzymują zwykłe obawy.

— Mam wrażenie, że obecnemu pokoleniu młodych menedżerów w porównaniu z poprzednim brakuje odwagi, fantazji i szczypty szaleństwa — mówił Sławomir Majman.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sylwia Wedziuk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu